9 gru 2009

25.06.2009 - Kulminacja (część druga)

Kontynuując analizę poczynań doktora Murray z dnia 25 czerwca musimy przedstawić wam dokładny zapis (z wyszczególnieniem godzinowy) nazw i dawek leków, jakie zostały zaaplikowane Michaelowi. Przyznajemy, że lista jest imponująca i trochę zaskakująca. Jesteśmy ciekawe czy w tak krótkim odstępie czasowym, można podawać pacjentowi tyle medykamentów i to pochodzących z jednej rodziny leków - benzodiazepin. Z tego, co udało nam się znaleźć i dowiedzieć wynika, że żadnego z wymienionych niżej leków nie powinno się łączyć z pozostałymi gdyż może to grozić najróżniejszymi niepożądanymi reakcjami takimi jak: paraliż, nadmierna pobudliwość, drgawki itd…Czy doktor Murray nie bał się konsekwencji zaserwowania Jacksonowi takiej mieszanki?!. Najwyraźniej nie….

godzina:  1:30--10 miligramów Diazepamu (Valium)

godzina: 2:00—2 miligramy Lorazepamu

godzina: 3:00--2 miligramy Midazolam

godzina: 5:00—2 miligramy Lorazepamu

godzina: 7:30—2 miligramy Midazolam

godzina: 10:40—25 miligramów Propofolu

Jesteśmy wam jeszcze winne krótki opis leku o nazwie Diazepamu: 

Diazepam (Valium): 

jest pochodnią 1,4-benzodiazepiny. Jest substancją psychotropową o działaniu zmniejszającym lęk, napięcie i pobudzenie emocjonalne; wykazuje działanie uspakajające; ułatwia zasypianie. Zbyt duże dawki valium lub połączenie valium razem z alkoholem , czy innymi środkami działającymi na układ nerwowy może spowodować nadmierną lub obniżoną pobudliwość .
Valium oraz inne szeroko dostępne środki uspokajające są narkotykami i prowadza do uzależnienia ( uzależnienie narkotykowe).


Jakby tego było mało po podaniu tylu silnych leków „wykwalifikowany”, i podobno bardzo dobry kardiolog decyduje się zostawić Michaela samego nie monitorując jego reakcji na podane farmaceutyki. Jak sam twierdził: „udałem się do toalety, Michaela zostawiłem tylko na dwie minuty”.  Podczas zeznań przyznał się, że pozostawił go nie jak wcześniej wspominał na 2 minuty a na 20.
Hmm to nie wymaga komentarza, jednak to jeszcze nie jest najgorsze. Około godziny 11.00 Murray jak sam twierdził rozpoczął resuscytację (CPR) , którą przeprowadza UWAGA, na łóżku. Potwierdzenie można znaleźć na nagraniu rozmowy z pogotowiem ratunkowym.
Wydawać by się mogło, że wykwalifikowany lekarz wie, co zrobić z pacjentem, który nie oddycha, tym bardziej, że zdaje sobie sprawę z tego, co jest przyczyną braku oddechu.
Doktor Murray uznał, że zacznie robić CPR (dokładnie opisałyśmy to w pierwszej części posta). Zastanawiacie się, co w tym dziwnego? Otóż sporo. CPR czy inaczej resuscytacja krążeniowo oddechowa, to w skrócie sztuczne oddychanie + masaż serca. Przeprowadza się ją u pacjentów u, których nie wyczuwa się oddechu ani tętna. Michael podobno tylko nie oddychał jego serce pracowało, więc dlaczego zdecydowano się na przeprowadzenie CPR?, w dodatku robiąc to na łóżku tzn miękkim podłożu, co jest totalnie bezmyślne. Każdy, kto ma chociażby minimalne pojęcie o pierwszej pomocy wie, że w wielu przypadkach przeprowadzanie resuscytacji na miękkiej powierzchni może zaszkodzić a nie pomóc. Naprawdę nie trzeba być po medycynie, żeby to wiedzieć.
Kiedy lekarz zauważył, że resuscytacja nie dawała żadnych efektów, postanowił wezwać karetkę. Zanim jednak poprosił bliżej niezidentyfikowanego mężczyznę przebywającego w tym czasie w domu MJ ( przypuszczamy, że mógł to być jeden z ochroniarzy króla popu) o wykonanie telefonu na 112, sam trzykrotnie telefonował, rozmowy te trwały łącznie bagatela 47 minut. Czy to niezastanawiające, że próbując ratować komuś życie wykonuje się jednocześnie inne czynności w tym przypadku prowadzi konwersacje telefoniczne?!.
Strona TMZ poinformowała, że dzwonił on do swojej dziewczyny o godzinie 12:03 i 12:13. Jak zeznała wspomniana kobieta, rozmawiała z doktorem zaledwie 5 min, następnie Murray odrzucił telefon. „Słyszałam jak Conrad zadecydował o rozpoczęciu CPR”
O godzinie 12.21 nieznany mężczyzna dzwoni na 112.

http://www.youtube.com/watch?v=gGMBQuj3Ncw 

Posłuchajcie sami, jak bardzo podejrzana jest ta rozmowa. Po pierwsze osoba, która telefonuje na pogotowie nie zależnie, w jakim kraju powinna na wstępie się przedstawić, następnie rzeczowo nakreślić sytuację. Po drugie, dlaczego dyspozytor, wspominając o pomocy przy resuscytacji następnie odkłada słuchawkę?, powinien on poczekać, aż do samego przyjazdu ambulansu. Czy gdyby dzwoniący mężczyzna wspomniał, że nieprzytomnym pacjentem jest Michael Jackson karetka nie pojawiłaby się dużo szybciej?, w końcu to wielki Michael Jackson. Dodatkowo chyba prawie każdy mieszkaniec  Los Angeles wie gdzie mieszka Michael, także dyspozytor najprawdopodobniej również. Może stąd jego zdziwienie gdy usłyszał „Carlwood Drive”.
Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa w tym telefonie otóż wielu ludzi słuchając nagranie, dwukrotnie wychwycili w tle głos samego Michael Jacksona, który podobno był wtedy nieprzytomny. Nie chcemy nikomu nic sugerować, ale według nas jest to głos Mike’a. Nikt przecież nie ma takiego aksamitnego i specyficznego głosu. Zwróćcie uwagę na: 0:17 – 0:22, 0:38 – 0:40.
Jeśli faktycznie jest to głos Michaela, pojawiają się kolejne pytania, kiedy właściwie powstało to nagranie i czy jest ono oryginalne, oraz to, czemu ujrzało ono światło dzienne?, w przypadku innych sław zapis nagrania nie wyciekł. 

O godzinie 12:26 pod rezydencję Michael Jacksona przyjeżdża karetka o 13:14 karetka z Michaelem dociera do szpitala UCLA. Z prostego obliczenia wynika, że od pojawienia się karetki w domu do przyjazdu do szpitala minęło 48 minut. Załóżmy, że karetka jechała około 10 minut (patrząc na odległość domu od szpitala). Wygląda na to, że ekipa ambulansu opuściła posesję około 13:04.
Co robili sanitariusze w domu przez całe 38 minut????. Dlaczego zwlekali tak długo z przewiezieniem Jacksona do kliniki?. Był przecież poddany resuscytacji i teraz wymagał zaawansowanej opieki medycznej, wydaje nam się, że w takim przypadku liczy się każda sekunda.
Co działo się w tym czasie? Być może nigdy się nie dowiemy, ale najprawdopodobniej z North Carlwood Drive  w ciągu tych 38 minut wyjechały dwie karetki. Postaramy się wam to pokazać korzystając z artykułu (udostępnionego nam prze Ulę_Mihalovic). Pierwotnie miałyśmy skorzystać również ze zdjęć jednak zaniechałyśmy tego pomysłu i ograniczyłyśmy się tylko do filmów i tekstu. To powinno zdecydowanie wystarczyć, zdjęcia pochodzą z filmików.
Podzielmy sobie wszystko na części, zacznijmy od istotnych szczegółów z pod posiadłości Jacksona.
Poniżej mapa ulicy, tak dla jasności:



Na początek zastanówmy się, kto tego dnia był pod domem Michaela i widział karetki
-TYLKO 3 Fotoreporterów - Chris Weiss, Ben Evenstad i Alfred Ibanez.
Mieli oni za zadanie robić tego dnia zdjęcia pod domem MJ’a. Wszyscy oni pracują dla agencji fotograficznej NPG. (jest to agencja współpracująca z Michaelem od około 10 lat, a jej szefem jest Ben Evenstad, czyli dobry znajomy Mike’a) Przypadek? Tu nie ma przypadków o tym wszyscy wiemy doskonale. 


 Ben Evenstad 


Chris Weiss
(młoda i twórcza ekipa.....)
- następnym punktem jest kobieta w czerwonym samochodzie, oraz 2 autobusy z turystami (na tej stronie możecie zobaczyć rozkład jazdy busów z dnia 25.06 www.starlinetours.com)
Bardzo ważnym elementem, który był powodem wielu dyskusji jest wóz strażacki (E71), który był wezwany do ugaszenia rzekomego małego pożaru u sąsiada Michaela. Hmm dobrze, tylko dlaczego wóz był pusty i stał na ulicy, na której mieszka tylko Michael (Carolwood  100) a nie u sąsiada, do którego owa straż pożarna była wezwana??
Odpowiedź jest prosta – wszystko została tak przygotowane aby można było udowodnić, że zdjęcia były robione właśnie tego dnia.
Teraz zastanówmy się, co po kolei działo się przed domem
1. Przyjazd wozu strażackiego E71 - jeszcze przed samym wezwaniem karetki
2. O godzinie 12:26 przyjazd karetki pogotowia co Alfred Ibanez uwiecznia swoją kamerzą.
Do tej pory wszystko jest jak najbardziej zgodne, ale patrzmy dalej.
3. Między 12.30 a 12.50 wyjeżdża pierwszy ambulans
4. Około 13.04 wyjeżdża drugi ambulans.
(takie same modele LAFD)
Jak to możliwe? Jedna karetka, która była najprawdopodobniej własnością Michaela stała od rana na placu. Zaraz wyjaśnimy  wam o co dokładnie chodzi. 
Na tym filmie (film Hollywood TV, agencja Bena):

http://www.youtube.com/watch?v=QuXRaJFdmKU
 

Widzimy odjazd karetki i wszyscy byliśmy święcie przekonani, że film nagrywany był w okolicach godziny 13:04.  Błąd. W istocie ma to miejsce między 12.30 a 12.50. Dopiero ten film pochodzący ze strony TMZ dostarczony przez pasażerkę busa
pokazuje faktyczny odjazd karetki o godzinie 13.04.

http://www.youtube.com/watch?v=Z_VWCpIgrJI 

Dlaczego Michael pozwolił sobie, aby do mediów trafił film zupełnie inny niż ten którego nagranie sam zlecił? Najprawdopodobniej nie przypuszczał, że jakaś osoba obecna w busie wpadnie na pomysł  wysłania nagranego przez siebie filmu do TMZ.
Aby skwitować to w prosty sposób uważamy iż Ben Evenstad jest zamieszany w całą sprawę mistyfikacji i pomagał Michaelowi. Zmontował swój film w taki sposób, aby wszyscy myśleli, że z posiadłości Jacksona wyjechała tylko jedna karetka.
Jeszcze jedna rzecz, która jest zastanawiająca, czy to normalne, że z reguły pozbawieni jakichkolwiek zasad moralności paparazzi tym razem zachowują się tak spokojnie i kulturalnie. Nie przepychają się, aby znaleźć się jak najbliżej okien karetki i zrobić zdjęcie wręcz przeciwnie ustawiają się w kolejkę hmmm?. Dziwne jest również zachowanie jednego z ochroniarzy, który zasłania okna ale w taki sposób, aby jeden dziennikarz mógł odegrać scenę robienia zdjęcia.  Oto zdjęcie, które jest wam na pewno doskonale znana.



To zdjęcie z ambulansu to zaraz po filmach największy dowód na mistyfikację. Musimy tutaj podkreślić ważną rzecz. To zdjęcie nie jest zwykłym fotomontażem. Było zaplanowane dużo wcześniej i udowodnimy wam, że Michael wiedział dokładnie jak i kiedy powstanie.
Zzrobione było z prostej przyczyny chciano mieć dowód, że w karetce był Michael i odwrócić naszą uwagę od tego, że nie wiemy, co lub kto przyjechał pod UCLA, co lub kto był w helikopterze, co lub kto odjechał vanem koronera i co lub kto był w trumnie. 


Po rozłożeniu zdjęcia na czynniki pierwsze i to dosłownie widzimy, że zdjęcie ma w sobie zarówno informacje oraz dowody wizualne jak i techniczne.
Zaczniemy od rzeczy, których nie widać gołym okiem, czyli od ustalenia EXIFa.
Exif = Exchangeable Image File Format. Exif to taki kod fotografii, jej DNA ukryte w pliku, którego nie da się zmienić. Wyciąga się go w specjalnym programie z oryginalnego zdjęcia od fotografa Oto, co wyszło po takim eksperymencie:


 
Widzicie te czerwone napisy na dole? (te na górze 2007 to tylko data zainstalowania programu). Tak.. tak... zdjęcie zostało zrobione 25.06.2009 o godz. 12:08.  Przypominamy, że telefon na pogotowie został wykonany o 12:21, przyjazd tegoż pogotowia to 12:26. Czyli Chris Weiss zrobił zdjęcie o 56 min za wcześnie bo ambulans (oficjalny) wyjechał z posesji o godzinie 13:04. Mało tego, to zdjęcie zostało zrobione jeszcze przed przyjazdem karetki i
telefonem po tę karetkę. Zaraz powiecie, że miał złą datę ustawioną w aparacie. Tylko, że Chris i inni paparazzi mają obowiązek ustawienia dobrej daty i godziny, bo przy zgrywaniu plików na komputer w ten sposób się archiwizują, a oni bez problemu mogą wtedy je odnaleźć. Biorąc pod uwagę fakt, że Chris Weiss mieszkał i pracował w stanie California uważamy, że zdjęcie zostało naprawdę zrobione o 12:08. Zapytacie, po co zrobił zdjęcie o tak wczesnej porze? Zaraz wytłumaczymy. Przyjrzyjmy się samej fotografii. Według nas została zrobiona techniką wielokrotnej ekspozycji, czyli nałożenia na siebie kilku zdjęć. Próbowałyśmy tworzyć wiele zdjęć w ten sposób i jest to bardzo proste. Charakterystyczną cechą tej funkcji w photoshopie jest sposób przenikania przez siebie obrazów i ustawienie poziomu przezroczystości. Głowa Michaela przenika właśnie w ten sposób przez nogę sanitariusza. Widzimy też, że ta noga dosięga do końca zdjęcia natomiast już podłoże, na którym powinien leżeć Michael do dołu zdjęcia nie dosięga - ba podłoża w ogóle tam nie ma. Co dowodzi, że obrazy są ponakładane na siebie. Jasna i wyrazista twarz Michaela nie pasuje do przyciemnionych i niewyraźnych sanitariuszy. Również samo ich przenikanie jest nienaturalne. Przy robieniu zdjęcia przez szybę ( pomijając fakt, że była to szyba przyciemniana) odbija się bardziej obraz zewnętrzny a to co w środku mniej albo dokładnie na odwrót. Na tej fotografii zarówno obraz zewnętrzny jak i wewnętrzny są zbyt wyszczególnione (pomijając też to, że obraz z sanitariuszami jest proporcjonalnie za duży). Skoro mówimy o nakładaniu zdjęć, to z ilu obrazów tak naprawdę składa się ten fotomontaż? Najprawdopodobniej z 3-4. Pierwsza to sanitariusze w jakiejś karetce, druga to twarz Michaela z innego zdjęcia, i trzecia to odbicie czerwonego samochodu, ale nie w szybie tejże karetki. Plus oczywiście retusz by dopasować twarz ustnika. Każde z tych plików miało swój exif, ale w momencie nakładania na siebie kilku, zachowują się dane z ostatniego.

Teraz powiemy wam skąd mogą pochodzić zdjęcia, które Chris zmontował. Przede wszystkim z exifa wiemy, że korzystał z programu Adobe XMP Core 4. Ten program służy do dodatkowego opisywania zdjęć. Co jest bardzo pomocne dla paparazzi, który tylko wpisuje hasła na kompie i z milionów plików na dysku wyszukuje te, o które mu chodzi np. Michael Jackson karetka. Tak, więc pewnie znalazł te fotografie (lub wiele innych):






Ale skąd wziął foto z sanitariuszami? Przecież nie mógł wziąć pierwszej lepszej fotki z karetki LAFD, bo co by było gdyby ktoś ją rozpoznał. Fotografia z Michaelem jest teraz bardzo znana na świecie. Tak się przypadkowo składa, że nasz Chris Weiss w wywiadzie mówi, że ma uprawnienia EMT (Emergency Medical Technican) czyli, że był kiedyś sanitariuszem (EMT łączy się z LAFD). Robi też tytuł licencjata na USC (University Southern California) - kierunek medyczny. Więc nie miałby żadnego problemu w zdobyciu takiego zdjęcia z zajęć czy kursu ze swoich prywatnych archiwów. Wiemy też już na 100%, że twarz Michaela na zdjęciu to fotomontaż, więc dlaczego medycy, którzy podobno byli w karetce nie zgłosili tego faktu do mediów? Przecież musieli widzieć fotografie. Również nie kwestionują swojej obecności na zdjęciu, chociaż my już wiemy, że to fotomontaż. Odpowiedź- byli w TO zamieszani.
Zostało nam ustalenie pochodzenia tajemniczego odbicia samochodu w szybie. Owszem czerwony samochód był tam tamtego dnia, widać też, że siedziała w nim tajemnicza kobieta.

W momencie oficjalnego robienia tego zdjęcia wspomniany samochód stoi w sporej odległości. Używamy słowa oficjalnego bo na zdjęciu poniżej jest godzina 13:04, ale z Exifa fotki wiemy, że zostało zrobione o 12:08.
Ważna jest też perspektywa. Widać, że zdjęcie auta w szybie musiało być robione na wprost, bo nie ma przechyłu. Musiało być też robione na wysokości samochodu osobowego
a nie szyby z karetki, która jest wysoko. Pytanie po co fotograf chciał za wszelką cenę mieć odbicie czerwonego auta w szybie, i zrobił to o 12:08 jeszcze przed przyjazdem karetek? Odpowiedź: Perfekcyjnie przygotowana mistyfikacja. Sprytnie musieli mieć wcześniej przygotowany fotomontaż (bo jednego dnia nie zdążyłby tego wszystkiego wykonać) ale potrzebowali jakiegoś odniesienia dlatego odbili w jakimś innym aucie czerwony samochód. I dlatego wszyscy się nabrali. Wierzyli, że zdjęcie jest prawdziwe, bo samochód stał tam tego dnia. Nie wiadomo w ogóle czy to auto było przypadkowe. Bo wszyscy wyszli na ulicę, a kobieta sobie siedzi w samochodzie na poboczu, przynajmniej od 12:08. Po co? (...) Takich zagadkowych pytań i kruczków w feralnej fotografii jest całe mnóstwo. Np. sam sposób reanimacji sanitariuszy (pomińmy fakt, że oni na niego nawet nie patrzą). CPR robią na obojczyku, a nie na klatce piersiowej (jedną ręką ?!). Istotny jest też sam dobór sprzętu. To, co Michael ma niby na ustach nazywa się bodajże ETI. Fachowi medycy się wypowiadali, że największym wskaźnikiem przeżywalności cieszy się użycie takiej maski (która na pewno była w wyposażeniu).  Nawet osobom świadomym dużo łatwiej jest oddychać przez taką maskę. Najważniejsze jednak, że jest ona jedynym sposobem zamknięcia nosa, dzięki czemu nie ucieka przez niego cenny tlen! Zdjęcie to jednak to fotomontaż, a Chris nie użył na nim maski po to by pokazać twarz. Logiczne. Pokusimy się też o stwierdzenie, że zdjęcie z medykami mogło być zarówno z archiwów Chrisa jak i z pozowania specjalnie na tą okazję przebranych aktorów (Michael miał ambulans w którym można to zrobić). Jak na to wpadłyśmy? Patrzcie na perspektywę znów. Widać, że fotografia z medykami była robiona na wprost (nie ma przechyłu). Tylko oficjalnie zdjęcie jest zrobione przez szybę karetki, a gdyby tak naprawdę było to zobaczylibyśmy zespół ratunkowy, ale od pasa w górę- bo szyba jest za wysoko. Jak więc Chris uchwycił fotkę na wprost gdzie widać dół sanitariuszy? Bardzo prosto. Musiały być otwarte prawe drzwi. Wracając do tego, że sprzęt był założony nieprawidłowo myślimy, że za pośrednictwem Michaela pozowali zdjęcie, a wszystkim instruował niedoświadczony pseudo medyk Chris.
Same zdjęcia, które można znaleźć w internecie też różnią się między sobą, ale tu nie ma się czego doszukiwać bo może ktoś chciał je tylko podrasować. Ciekawe jest jednak to, że to właśnie OK.! magazine pierwsze wydrukowało to zdjęcie, a jak wiemy Michael od zawsze pozował dla tej właśnie gazety. 




I jeszcze parę porównań. Zwróćcie uwagę, że widać jak oddzielnie paparazzi raz w czerwonej raz w żółtej koszulce podchodzi do okna karetki i robi zdjęcie w ten sam sposób, a mimo to utrzymuje się, , że istnieje tylko jedno zdjęcie z ambulansu. Teraz najlepsze porównanie, które udowadnia po raz kolejny, że ambulanse były 2. Raz paparazzi w czerwonej koszulce robi zdjęcie w cieniu, a potem robi je w ten sam sposób, ale jest w słońcu! A skoro były 2 to paparazzi nie mieliby żadnego powodu by drugi ukryć. Zrobili to jednak, więc Michael brał w tym udział. A Chris, Ben i cała spółka okazali się też dobrymi aktorami.
 Podsumowując kwestię zdjęcia. Agencja NPG współpracująca i przyjaźniąca się z Michaelem Jacksonem wyszła na tym podwójnie dobrze. Dostali pieniądze od mediów i od samego Króla Popu za drobną przysługę. Mamy dostęp także do jeszcze jednaj fotki z tamtego dnia. Jest to screen ze zgłoszenia na 911 z 25.06 zrobiony w wozie strażackim, który stal na ulicy w bardzo bliskiej odległości.

Oficjalnie agencja NPG dała do netu to zdjęcie: 




Zwróćcie uwagę, że niektóre miejsca przed oddaniem tej fotografii do mediów wypikselizowali. Czyli nie widzimy adresu i telefonu. Słusznie zrobili, by nie naruszać ustawy o ochronie danych osobowych z 1996 roku, ale jednocześnie w internecie pojawiło się inne zdjęcie, prawie identyczne. 



Fotografia pochodzi od niejakiego Arturo z x17online. Ktoś zrobił exifa tej fotki i wyszło to:
Exif screen
Filename : 2cmqbz6.jpg
Comment : AppleMark
JFIF_APP14 : Photoshop 3.0
JFIF_APP2 : ICC Profile (offset:4357 size:1359bytes)
AdobeResource
Color halftoning information : 72Byte
Color transfer functions : 112Byte
Title : Michael Jackson
Photographer : Arturo/X17online.com
Place of dispatch : Beverly Hills
Subtitle : Michael Jackson's ambulance screen EXCLUSIVE
Credit : Arturo/X17online.com
Copyright Info : Arturo/X17online.com
Caption : Michael Jackson's ambulance computer screen showing that Michael was not breathing at all an hour before he arrived at the hospital June 25, 2009 /X17online.com EXCLUSIVE
Unknown (183) : CP_2
Unknown (232) : Model: DiMAGE X1
Camera Date: 2009:06:25 11:24:33
ISO: 80
Aperture: 3.8
Exposure Time: 1/40
Focal length:
23.1 mm
Flash: Auto, Did not fire 


Godz zrobienia zdjęcia to 11:24,  25 czerwca, model aparatu, z którego z robione jest zdjęcie wygląda tak: 



Nie możliwe więc, że taki mały i nienajlepszej klasy aparat zrobił to zdjęcie, zwłaszcza, że mamy film jak paparazzi z NPG bierze ujęcie z profesjonalnego teleobiektywu. Od razu pomyślałyśmy, że ktoś zmienił sobie datę w swoim małym aparaciku i pstryknął fotkę ekranu komputera, na którym otworzone było to zdjęcie. I chciał zrobić sensację. To jedyne wytłumaczenie. Ale zobaczcie ważny szczegół! Ta fotka nie jest wypikselizowana. Więc skąd Arturo z x17online miał oryginał zdjęcia? Tylko fotograf miał oryginał. Arturo z x17online musiał pstryknąć zdjęcie sprzed komputera agencji NPG. Wszystko pięknie tylko jak tego dokonał?, cuda.

Dzień 25.06. oficjalnie zapoczątkował cały ten perfekcyjnie przygotowany scenariusz, to wszystko dowodzi, że jest w to zamieszanych spora liczba ludzi. Michael to rewelacyjny reżyser i dramaturg, zafundował nam największy nie thriller ale  horror jaki kiedykolwiek powstał - MISTRZ.

Uli bardzo dziękujemy za wspaniały tekst. 

J.A.M

6 gru 2009

Podstawowe fakty z czerwca 2009.

Dzień 25 czerwca 2009 roku był niewątpliwie jednym z tych dni, które zmieniły życie wielu ludzi na całym świecie i wpisały się trwale do historii. Tego dnia media podały informację o śmierci największej ikony współczesnej muzyki pop Michaela Jacksona.
Poniżej wnikliwie opiszemy cały ten dzień i udowodnimy wam, że Michael w cale nie umarł. Chyba, żadne wydarzenia, które śledzimy przez 7 miesięcy nie były tak ewidentnymi dowodami, że jest to sprytnie przygotowana mistyfikacja jak właśnie ten dzień. Podejrzany dr.Murray, całkowicie niepoprawnie przeprowadzona resuscytacja, dziwne nagranie z wezwania karetki, sprzeczne zeznania Murraya oraz ludzi pracujących dla Michaela, w końcu nieprawdziwe zdjęcie z karetki.
Zważywszy na sporą ilość materiału postanowiłyśmy podzielić ten post na dwie części w celu jak najbardziej dogłębnego przeanalizowania każdego nawet najmniejszego szczegółu. Mamy nadzieję, że dojdziemy do jakichś nowych interesujących wniosków. W tej części zajmiemy się najważniejszymi faktami, które będą pomocne w dokładnym zrozumieniu całej sprawy.
Na początku skupmy się na tym, w jakim stanie był Michael kilka dni przed śmiercią, aby dobrze to opisać posłużymy się raportem policyjnym przedstawionym przez stację telewizyjną CNN. Otóż jak wiemy Michael przez ostatnie miesiące ciężko przygotowywał się do wielkiej powrotnej trasy koncertowej o nazwie „This is it”. Ponieważ kosztowało go to sporo wysiłku firma AEG główny organizator koncertów w londyńskiej O2 arena zatrudniła w maju tego roku kardiologa Dr.Conrada Murraya, który miał dbać o to, by Jackson był w jak najlepszej formie. W sumie tak naprawdę nie wiadomo, czym kierowano się przy wyborze doktora, nie wiadomo również, kto właściwie zdecydował, że to Murray zostanie osobistym lekarzem Michaela. Spójrzmy na to, co my wiemy o tej tajemniczej osobie.




Tak naprawdę to posiadamy niezbyt wiele informacji, zważywszy na fakt, że był on lekarzem największej gwiazdy muzyki popularnej naszych czasów. Można by pomyśleć, że taka osoba jak Michael Jackson powinna znajdować się pod opieką uznanych w świecie specjalistów. Patrząc na wygląd gabinetu w którym przyjmował pan doktor wątpimy w jego wielkie umiejętności i sławę.



 


Jesteśmy, jednak pewne, że Conrad Murray nie jest aktorem (ewentualnie może być statystą ale jakoś i w to nie wierzymy)  i nie grał w żadnym teledysku Michaela . Jest on lekarzem który swoją edukację medyczną ukończył w 1995 roku. Poniżej znajdziecie potwierdzenie naszych słów.

Dodatkową informację jaką odnalazłyśmy jest to, że człowiek ten miał w ostatnim czasie rozprawę o wysokość alimentów (z której wiarygodnością można dyskutować ponieważ rozprawy sądowe nie mogą być nagrywane a poza tym nie ma czegoś takiego jak płacenie gotówką na sali sądowej).
  
http://www.youtube.com/watch?v=HnEm52TyLpI 

Podczas przesłuchania sprawie śmierci Michaela, Murray powiedział policji o tym, że jego klient od dawna cierpiał na bezsenność, i przyjmował silny lek usypiający i znieczulający o nazwie Propofol. Sugerował nawet, że gwiazdor był od tego środka uzależniony. „Przez sześć tygodni podawałem Jacksonowi kroplówkę z propofolem zmieszanym z lidokainą, aby mógł on zasnąć” – mówił.
Zbliżające się wielkimi krokami koncerty tylko nasiliły problemy Michaela z zasypianiem, w związku z tym był on zmuszony brać leki codziennie. Podobno lekarz martwił się, że Michael całkowicie uzależni się od propofolu, dlatego też postanowił stopniowo odstawiać lek.
22 czerwca zaczął podawać Jacksonowi mieszankę trzech leków: niewielkiej, ilości propofolu, lorozepam (lek uspokajający) oraz midazolem (lek psychotropowy). Mieszanka ta miała dużo łagodniejsze działanie i jej zadaniem było odzwyczajenie organizmu od silnego propofolu. Przez dwa dni dawało to pożądane rezultaty jednak 24 czerwca Michael zasygnalizował, że ponownie nie może usnąć. Do tego jednak wrócimy.


 Teraz krótko opiszemy każdy z wymienionych leków, abyście mieli świadomość z jak poważnymi medykamentami mamy do czynienia:

Propofol:


Środek znieczulający, usypiający stosowany głównie do uzyskania narkozy. Dożylne podanie tego leku wywołuje narkozę po 30 sekundach, utrzymuje się ona ok. 5-10 minut. Oznacza to, że jego działanie jest szybkie i stosunkowo krótkotrwałe. Ma konsystencję mlecznej cieczy.
Lek używany jest m.in. do pierwszej fazy znieczulenia przy różnego rodzaju zabiegów chirurgicznych. Może być stosowany w praktyce ambulatoryjnej. Jest zalecany do narkozy chorych podczas bolesnych i nieprzyjemnych zabiegów diagnostycznych oraz podczas zabiegów wykonywanych w znieczuleniu przewodowym. Uważany jest za najkorzystniejszy składnik znieczulenia całkowicie dożylnego.
Propofol powinny podawać osoby wyszkolone w zakresie anestezjologii lub lekarze wyspecjalizowani w intensywnej opiece medycznej. Propofol należy stosować wyłącznie w oddziałach, w których jest dostępny system ciągłego monitorowania pacjenta, sprzęt do zapewnienia drożności dróg oddechowych, oddychania kontrolowanego, podawania tlenu oraz resuscytacji. Należy go stosować bardzo ostrożnie, jednoczesne podanie  Propofolu z silnymi lekami przeciwbólowymi, narkotycznymi itd może zwiększyć działanie uspokajające propofolu oraz zwiększyć ryzyko niewydolności układu oddechowego lub układu krążenia.


Lorazepam:
lek psychotropowy z rodziny benzodiazepin o działaniu przeciw lękowym i uspokajającym. Lek może w zależności od sytuacji pobudzać, jak i działać nasennie. Bywa stosowany, jako lek nasenny. Czas działania 1 mg lorafenu to około 12 godzin. W przypadku przyjęcia wyższych dawek, lorazepam może wykazywać lekkie działanie amnestyczne. Lek wykazuje silne zdolności uzależniające, jednak sporadyczne stosowanie nie grozi możliwością uzależnienia.






  Midazolam: 
lek psychotropowy z rodziny benzodiazepin Charakteryzuje się szybkim początkiem działania oraz średnio krótkim czasem działania. Po podaniu doustnym działa on ok. 4 h, a po podaniu dożylnym ok. 1 h. Podlega efektowi pierwszego przejścia przez wątrobę, dlatego jego biodostępność przy podaniu doustnym nie przekracza trzydziestu kilku procent. Działa nasennie, i rozluźniająco na mięśnie.Niekiedy Midazolam może powodować działania niepożądane w postaci depresji krążeniowej działającej bezpośrednio na mięsień sercowy.


Musimy przyznać, że dziwi nas fakt zmieszania leków o podobnym działaniu szczególnie Lorazepamu i Midalolamu, które należą do leków z tej samej rodziny benzodiazepin. Dlaczego wykwalifikowany lekarz podawał Michaelowi leki, które powinny być stosowane pod stałym nadzorem generalnie tylko w szpitalach i klinikach???

Na koniec pierwszej części posta napiszemy jeszcze kilka słów o tym jak dr Murray „starał się ratować” życie Michaela Jacksona. To kolejna ciekawa sprawa, bogata w dziwne zdarzenia, zbiegi okoliczności i niejasności. Chcemy abyście czytając nasze przemyślenia i opinie nie mieli żadnych wątpliwości i wszystko dokładnie zrozumieli. Oto podstawowe informacje o zabiegach, jakich podjął się Murray i o tych, jakich powinien się podjąć.
Istnieje spora różnica pomiędzy resuscytacją a reanimacją, te dwa pojęcia są ze sobą bardzo związane jednak są innymi zabiegami. Niestety wielu ludzi je myli (między innymi prasa na całym świecie pomyliła te dwa pojęcia opisując śmierć Jacksona). Poniżej wypiszemy różnice:


RESUSCYTACJA KRĄŻENIOWO ODDECHOWA:
(RKO, CPR) - jest zespołem zabiegów, których zadaniem lub skutkiem jest przywrócenie podstawowych objawów życia, tj. co najmniej krążenia krwi lub krążenia krwi i oddychania.
Polega ona na dostarczeniu tlenu do płuc (sztuczne oddychanie) oraz utlenowanej krwi do mózgu i innych narządów(dzięki masażowi pośredniemu serca)


REANIMACJA: zespół zabiegów, których celem jest doprowadzenie nie tylko do przywrócenia podstawowych funkcji życiowych: krążenia i oddychania, ale również i powrotu poszkodowanego do świadomości.


Tak powinien zostać poprawnie przeprowadzona akcja resuscytacyjna:
1.Jedną z podstawowych zasad CPR jest nie wykonywanie tego zabiegu na miękkiej powierzchni (np. na łóżku) powinien być on wykonywany tylko i wyłącznie na twardym podłożu
2. prawidlowe przeprowadzenie CPR
- udrożnij drogi oddechowe odchylając głowę do tyłu i przyciągając żuchwę poszkodowanego
- sprawdź przez 5-10 sek. Czy poszkodowany oddycha, popatrz czy unosi się klatka piersiowa, słuchaj i wyczuj ruch powietrza
- wykonaj 5 pierwszych oddechów ratunkowych (każdy po 1 sek.) ??? zaciśnij najpierw skrzydełka nosa poszkodowanego, usta pozostaw lekko otwarte
- rozpocznij ucisk klatki piersiowej:
- ułóż nadgarstek albo dwie ręce w połowie klatki piersiowej
- uciśnięcia powinny być na tyle silne, aby obniżyć mostek o ok. 1/3 głębokości klatki piersiowej
- należy uciskać klatkę piersiową z częstotliwością ok. 100 ucisków na minutę
- po 30 uciśnięciach klatki piersiowej należy udrożnić drogi oddechowe i wykonać 2 wdechy (po 1 sek. każdy)
- uciskanie klatki piersiowej i oddechy powinno się kontynuować w stosunku 30:2
- kontynuuj cykle 2 oddechów i 30 uciśnięć do czasu powrotu samoistnego krążenia, dostarczenia AED lub przybycia pomocy medycznej



Czy po tym wszystkim powinniśmy wierzyć w słowa dr Murraya, czy możemy wierzyć w to, że wykwalifikowany specjalista nie wie, że resuscytację  przeprowadza się na twardej powierzchni, w końcu czy lekarz kardiolog nie posiada wiedzy medycznej, która mówi, że nie powinno się mieszać ze sobą takich leków???, o ilościach zaaplikowanych Michaelowi już nawet nie wspominamy…..


J.A.M

3 gru 2009

"Liberian Girl" - motyw przewodni.

Bezsprzecznie jedną z najistotniejszych rzeczy w całej sprawie mistyfikacji śmierci Michaela Jacksona, której wszyscy jesteśmy świadkami a może nawet i uczestnikami jest teledysk do piosenki „Liberian Girl”. Chciałybyśmy przybliżyć wam samą piosenkę oraz opisać innowacyjny teledysk. Zacznijmy od suchych faktów, jakie dotyczą tej pięknej ballady. Michael napisał ją w 1987 roku i umieścił na płycie „Bad” jednocześnie dedykując ją swojej najlepszej przyjaciółce Elizabeth Taylor.
Tekst nie ma w zasadzie żadnego związku ze sprawą rzekomej śmierci.  Mówi on przede wszystkim o wielkiej miłości do liberyjskiej dziewczyny i o tym jak bardzo owa dziewczyna jest wyjątkowa. Opublikujemy jednak tłumaczenie tekstu, żeby móc przyjrzeć się dosłownie wszystkiemu.

"Liberyjska dziewczyna"  

Naku penda piya - naku taka piya - mpenziwe)
(Też cię kocham - Też cię pragnę - moja miłości)

Liberyjska dziewczyno . . .
Przyszłaś i zmieniłaś mój świat
Ta miłość taka nowa
Liberyjska dziewczyno . . .
Przyszłaś i zmieniłaś mnie dziewczyno
To uczucie takie prawdziwe

Liberyjska dziewczyno
Ty wiesz, że przyszłaś
I zmieniłaś mój świat,
Prawie jak w filmach
W scenie dwojga kochanków
Gdy ona mówi . . .
"Czy mnie kochasz"
A on odpowiada tak nieskończenie . . .
" Kocham cię, Liberyjska dziewczyno"

(Naku penda piya - naku taka piya - mpenziwe)
( Też cię kocham - Też cię pragnę - moja miłości)

Liberyjska dziewczyno . . .
Drogocienniejsza niż jakakolwiek perła
Twoja miłość taka pełna
Liberyjska dziewczyno . . .
Kiedy mnie całujesz,
Ooh, świat
Stajesz się nim dla mnie

Liberyjska dziewczyno
Ty wiesz,że przyszłaś
I zmieniłaś mój świat,
Prawie jak w filmach
W scenie dwojga kochanków
Gdy ona mówi . . .
"Czy mnie kochasz"
A on odpowiada tak nieskończenie . . .
" Kocham cię, Liberyjska dziewczyno"
(Naku penda piya - naku taka piya - mpenziwe)
( Też cię kocham - Też cię pragnę - moja miłości)

Liberyjska dziewczyno
Ty wiesz,że przyszłaś
I zmieniłaś mój świat,
Czekam na ten dzień,
Kiedy musisz rzec
"Tak",
A ja się uśmiechnę i powiem to samo,
I na zawsze to będzie realne
Kocham cię, Liberyjska dziewczyno, cały czas

(Dzieczyno)
Kocham cię Liberyjska dziewczyno, cały czas
(Dzieczyno)
Kocham cię Liberyjska dziewczyno, cały czas
(Dzieczyno)
Kocham cię Liberyjska dziewczyno, cały czas
(Dziewczyno)
Kocham cię
Kocham cię kochanie
(Dziewczyno)
Pragnę cię
Kocham cię kochanie
(Dziewczyno)
Ooh! Kocham cię kochanie, pragnę cię kochanie, ooh!
(Dziewczyno)

………….

Na tym chyba powinnyśmy zakończyć analizę głębi tekstu, oczywiście możemy się rozpisywać nad tym w jak cudowny sposób Michael opisał miłość do tytułowej liberyjskiej dziewczyny, ale chyba nie o to chodzi. Mamy zupełnie inny cel, także przejdźmy do sedna sprawy, czyli teledysku.
Otóż został on nakręcony w 1989 roku a wyreżyserował go Jim Yukish. Zastanawiałyśmy się, co w ogóle skłoniło Michaela i Jima do stworzenia takiego rodzaju teledysku?! Ten gatunek łamał wszelkie dotychczasowe konwenanse (podobnie zresztą jak trzy poprzednie hity Michaela: „Billie Jean”, Thriller” i „Bad”), niewątpliwie Michael był prekursorem takiego sposobu przekazu muzyki. Hmm ciężkie pytanie… patrząc na piosenkę w żaden sposób nie jest ona związana z teledyskiem.
Szukałyśmy jakiegoś scenariusza, aby odpowiedzieć na to nurtujące nas pytanie, ale niestety nic nie znalazłyśmy. Możemy, zatem bazować tylko na naszej dobrej dedukcji oraz opinii innych osób, które starają się dojść do prawdy.
Nie wydaje nam się jednak, żeby Michael pracując przy tym teledysk myślał już o sfingowania własnej śmierci jednak istnieje prawdopodobieństwo, że w późniejszych latach ten video clip był dla niego, swoistą inspiracją w kilku istotnych momentach życia.
Jakby nie patrzeć teledysk ten odgrywa tutaj ogromną rolę i każdy, kto od czerwca śledzi tę sprawę nie może temu zaprzeczyć. Motyw „Liberian Girl” przewija się dosłownie wszędzie począwszy od memoriału na pogrzebie kończąc, do tego jednak wrócimy w dalszej części posta, teraz spójrzmy jeszcze raz na sam klip:


...Otóż akcja teledysku rozgrywa się w wielkiej hali nagraniowej, gdzie sam Michael zaprosił największe ówczesne sławy amerykańskiego przemysłu rozrywkowego.
Początkowo widzimy czarnobiały prolog, w którym uwagę przykuwa ksiądz , następnie pojawia się piękna czarnoskóra kobieta wypowiadającą pierwsze słowa piosenki 
„Naku penda piya - naku taka piya – mpenziwe”. Wstęp naprawdę dziwny tym bardziej, że nadal nie wiemy, jaki jest właściwie jego sens.
Kolejne fragmenty to już spojrzenie na gwiazdy, znajdujące się w różnych częściach studia. Oto osoby biorące udział w nagraniu: Brigitte Nielsen (aktorka), Paula Abdul (piosenkarka, choreografka), Carl Weathers (aktor), Whoopi Goldberg (aktorka), Quincy Jones (producent), Amy Irving (aktorka), Olivia Newton-John (aktorka), John Travolta (aktor), Corey Feldman (aktor), Steven Spielberg (reżyser), Debbie Gibson (piosenkarka), Rosanna Arquette (aktorka), Weird Al Yankovic (aktor, parodysta), Lou Ferrigno (kulturysta, aktor), Don King (menadżer, promotor), David Copperfield (iluzjonista), Lou Diamond Phillips (aktor), Billy Dee Williams (aktor), Richard Dreyfuss (aktor), Danny Glover (aktor), Dan Aykroyd (aktor), Steve Guttenberg (aktor).Trzeba przyznać, że doborowa obsada.
Następnie widzimy wszystkich artystów uczących się tekstu i szukających głównego bohatera, którym jest oczywiście Michael Jackson. Rezultat ich poszukiwań jest jednak marny mają różne przypuszczenia, ale niestety są one błędne. Czy nie przypomina wam to czegoś???. Nam idealnie pasuje do sytuacji, w jakiej się aktualnie wszyscy znajdujemy. Szukamy, czekamy, otrzymujemy różnego rodzaju informacje niestety często nieprawdziwe….
Teledysk kończy się wielkim wejściem Michaela, który zjeżdża z góry na specjalnym podnośniku, do którego przymocowana jest wielka kamera, nagrywając zachowanie, i reakcje zebranych w hali sław. Z wielkim uśmiechem informuje wszystkich o tym, że to koniec zdjęć. Może my też jesteśmy obserwowani, może Michael śledzi to, co robimy?... może, nawiązując do wcześniejszych postów film dalej się kręci a my (mamy na myśli fanów) jesteśmy jego bohaterami?.


 

Takich przypuszczeń jest o wiele, wiele więcej. Postanowiłyśmy wypisać wszystkie istotne rzeczy, jakie wydarzyły się już po 25.06.2009 i nierozerwalnie wiążą się z teledyskiem do piosenki „Liberian Girl”.
Podczas całego memoriału na telebimie kilkakrotnie (przede wszystkim na końcu) pojawiały się zdjęcia z teledysku, które przedstawiały uśmiechniętego Michaela siedzącego za kamerą.

 (tę fotkę znamy doskonale, widzieliśmy ją przez te 5 miesięcy wiele razy)

Niby to nic specjalnego, ale fotografie z sesji zdjęciowej do „Liberian girl” pojawiły się również we wrześniu podczas pogrzebu na Forest Lawn, stały one obok trumny, która notabene była przystrojona irysami


(w czerwonych kwadratach zdjęcia z sesji do Liberian Girl) 


(kombinacja białych lili i fioletowych irysów)

Ten właśnie kwiat trzyma Michael w dłoni na jednym ze zdjęć promujących teledysk.  Dlaczego właśnie irysy???, irys ma swoje znaczenie w terminologii a brzmi ono następująco:
"Irys Kwiat będący symbolem nieśmiertelności, doceniany przez ludzi poszukujących chwili spokoju i wytchnienia. Wzmacnia twórczą wyobraźnię". Opis jak nic pasuje do osoby Michaela.




Ważne jest również to, że omawiany teledysk stał się głównym tematem księgi pamiątkowej, jaką otrzymał każdy uczestnik pogrzebu. Zawierała ona między innymi wiele publikowanych i niepublikowanych dotychczas zdjęć związanych właśnie z „Liberian girl”.  



 

Idźmy dalej, spójrzmy na kolor krawatów, jakie mieli na sobie w dniu memoriału bracia Michaela, są żółte… czy to normalne, że na uroczystości pogrzebowe wybrali akurat krawaty tego koloru?. Dla porównania podczas wrześniowego pogrzebu mieli krawaty w kolorze czerwonym, również dziwne. Żółty i czerwony to dwa kolory bardzo istotne w teledysku. Zawsze były jego znakiem rozpoznawczym.
 (memoriał SC)

 (pogrzeb FL)

 Zastanawia nas także kolor róży, jaką miał przypiętą do marynarki Kenny Ortega oraz artyści występujący na scenie, pozostali mieli róże koloru czerwonego, pan reżyser  i "gwiazdy" dla odmiany żółtą… ahmmm, czyżby subtelna wskazówka, i chęć poinformowanie, kto tutaj jest reżyserem i i postaciami pierwszoplanowymi memoriału?!. 



Zarówno na memoriale jak i na pogrzebie (na pogrzebie jest to dużo bardziej widoczne) Michaelowi udało się zgromadzić w jednym miejscu wiele sławnych ludzi. Osoby te wyglądają podobnie jak w teledysku, czyżby odgrywały one świadomie bądź też nieświadomie role swojego życia?!!!!.
Liberian girl trwa nadal……….

J.A.M

29 lis 2009

Konferencja - wielki początek.

Po kilkuletniej przerwie Michael Jackson postanowił powrócić na scenę z pożegnalną trasą koncertową „This is it” (taką nazwę miała nosić owa trasa). Nad tym czy koncerty faktycznie miały dojść do skutku, nie będziemy się już rozpisywać. Wyjaśniłyśmy to w poprzednich postach i nie zamierzamy do tego wracać. Skupmy się na samej konferencji, która miała być zapowiedzią triumfalnego powrotu króla popu.
Konferencja odbyła się popołudniu 5 marca 2009 roku w hali O2 arena w Londynie. Pierwotnie planowano 10 koncertów potem tę liczbę zmieniono na 50. Pierwszy koncert miał się odbyć 8 lipca. Bilety na wszystkie występy rozeszły się błyskawicznie. Widać jak bardzo fani tęsknili za swoim idolem.
Jak udało nam się dowiedzieć konferencja zwanej prasową, (chociaż z tradycyjną konferencją prasową miała ona niewiele wspólnego) została zorganizowana z dnia na dzień. Prasa dowiedziała się o tym 3 marca a fani zaledwie dzień przed. Zobaczcie sami ile niewyjaśnionych i niespójnych rzeczy udało się nam wychwycić.
To, co starała się nam pokazać telewizja znacząco różni się od relacji i dokumentacji uczestników.


PRZEBIEG KONFERENCJI, JAKI MOGLIŚMY ZOBACZYĆ W TV:
1. Emisja filmu na telebimach przygotowanych specjalnie na to wydarzenie, na którym pokazywane są fragmenty teledysków Michaela (m.in. do piosenki „Ghosts” jak wiemy jest to dwa w jednym film i teledysk – ostatnie takie video nagrane przez Jacksona) oraz koncertów (o ile się nie mylimy głównie z trasy „History” czyli ostatniej wielkiej trasy koncertowej promującej przedostatnią studyjną płytę o tym samym tytule. Płyta ta bardzo różni się od poprzednich szczególnie pod względem tematyki tekstów piosenek.
2. Na początku pojawia się napis „The time has come” (przyszedł czas) przypomnijmy, że miał być to jego triumfalny i długo oczekiwany powrót na scenę.
Następnie pojawiają się kolejne dające do myślenia zdania i obrazy:
-  „The king of pop returns” – król popu powraca
3. Na zakończenie filmu Michael kilkanaście razy pokazany jest w pozie „zmartwychwstania” – tej samej, w której został przedstawiony w końcowej scenie filmu This Is It
(widnieje tam również napis Michael Jackson king of pop)
4.  To wprowadzenie miało za zadanie przedstawić Michaela w samych superlatywach
-  „Ready for this?” - jesteście na to gotowi?,
 „you have wait long enough” – czekaliście wystarczająco długo,
„750 mln album sold, 13 grammys” sprzedał 750 mln egzemplarzy swoich albumów, zdobył 13 nagród Grammy,
London welcomes the king of pop Mr. Michael Jackson”- Londyn wita krola popu Michaela Jacksona. Hmm  po co mówić o tak ewidentnych rzeczach?!
5. Michael wychodzi z autobusu. Podchodzi do białego wózka, jednak ktoś informuje go, że ma iść dalej. Tak tez robi. (wg niektórych ma zupełnie inny styl poruszania niż Michael, jakiego znamy, z czym osobiście się zgadzamy, w jego sposobie chodzenia można dostrzec kilka różnic).
Mamy spore wątpliwości, czy konferencja jak podały media faktycznie emitowana była na żywo. Nie wiemy dokładnie, jaka odległość dzieliła autobus, z którego wysiadał Michael od miejsca konferencji, jednak nie wydaje nam się, żeby w tak szybkim tempie udało mu się dostać na scenę. Czyżby konferencja była nagrana wcześniej a może chodzi tylko o ten fragment przyjazdu do O2?!. 
 6. Jackson wychodzi na scenę, wita się z prezenterem uściskiem, w tym czasie szepce mu coś na ucho.
7. Mike niepewnie przechadza się po scenie wita fanów, na sekundę podchodzi do mównicy, znowu wraca do prezentera ponownie szepcząc mu cos do ucha, ten pokazuje mu mikrofon Mike kiwa głowa i ponownie kieruje się w kierunku mównicy.
8. „I love you so much, I love you so much” – kocham was bardzo mocno (pierwszy raz mikrofon był zbyt daleko, dlatego Michael musiał powtórzyć swoje słowa)
„Tkank you all” - dziękuję wam wszystkim.
9.W reakcji na słowa skandowane przez fanów sam zaczyna powtarzać „this is it, this is it, this is it” znowu na chwilkę odchodzi od mównicy żeby zrobić ten dziwaczny gest, którego nawet nie potrafimy nazwać… wcześniej w taki sposób nie demonstrował swoich odczuć i emocji.
10. „but I just wanna say that…these..these will be.. my final show performeses in London. This will be it, this is it, and when I’m say this is it, it really mean this is it, because..mm… hehehe” (zaczyna się śmiac odwraca się w stronę prezentera,  i się śmieje, znowu chodzi po scenie) , ale chce tylko powiedzieć ze to.. to będą… moje ostatnie występy w Londynie. To będzie to, to jest to, i kiedy mowie ‘to jest to’ to naprawdę znaczy ‘to jest to’ ponieważ…mmm, hehehehe” ..
To jest najważniejsza część całej wypowiedzi Michaela, zastanawia nas, co właściwie chciał przekazać mówiąc „TO JEST NAPRAWDĘ TO”, co miał na myśli?!.
Najbardziej intrygujące, jest jednak tłumaczenie zaczął coś mówić i zamiast dokończyć zdanie nerwowo i z uśmiechem na twarzy zaczął chodzić po scenie.
Dla wszystkich fanów takie zachowanie Michaela było bardzo dziwne. Przez tyle lat Michael przyzwyczaił nas do tego, że zawsze przemawiał mądrze, nie miał problemów ze składaniem długich zdań. Bardzo rzadko również oddalał się od mównicy i powtarzał kilkakrotnie jedno słowo. (Zainteresowanych odsyłamy na youtube, jest tam wiele nagrań z różnych występów Michaela). Jeszcze jedno, on zawsze w każdej przemowie próbował przekazać coś światu. W tej wypowiedzi nic takiego się nie znalazło, no chyba, że chciał zasygnalizować coś fanom…
11. „I’ll be performing  the songs my fans wanna hear”- zaprezentuje piosenki które moi fani chcą usłyszeć.
12. „this is it, I mean this is really it, this is the final, this is the final curtain call..ok? and I’ll see you in July…(smiech).. and…I love you. I really do. You have to know that, I love you so much..really, from the bottom of my heart. This is it. And see you in July”-  to jest to, mam na myśli, że to jest naprawdę to, to jest ostateczne, to jest ostateczne podniesienie kurtyny…ok.? ja was zobaczę/do zobaczenia w lipcu….i… kocham was, naprawdę. Musicie to wiedzieć, kocham was tak mocno, naprawdę, z głębi mojego serca.. to, jest to. Do zobaczenia w lipcu.
Czemu Michael kilkakrotnie zapewniał nas o swojej wielkiej miłości?. Brzmiało to trochę jak tłumaczenia małego dziecka, gdy zrobi coś złego. Czyżby chciał powiedzieć, że pomimo tego, co zrobi kocha fanów i cały czas o nich myśli?..... bardzo prawdopodobne.
Wróćmy jeszcze do sformułowania „the final curtain” – wydaje się nam, że Michael nie wypowiedział tych słów bez przyczyny. W 1998 roku wykryto spisek o tejże nazwie, który miał na celu poważne ośmieszenie mediów, które nadszarpnęły zaufanie już nie jednej osoby.. Idźmy dalej, jeżeli chcemy powiedzieć do kogoś ‘do zobaczenia’ w języku angielskim powiemy po prostu ‘see you’ natomiast według nas Michael mówi „I’ll see you in July” co dosłownie znaczy „Ja was zobaczę w lipcu” (w domyśle, ale wy mnie nie??. Przypominamy, że w lipcu odbyło się pożegnanie w Staples Center).
13. Na koniec gest podniesionych rąk, Mike odwraca się i odchodzi, jednak zupełnie jakby zapomniał, ponownie zwraca się twarzą do zgromadzonych ludzi podnosi pięść do góry, i robi taki dziwny gest jakby pokazywał swoją wielkość i dopiero wtedy odchodzi….   Taki gest jest u Michaela praktycznie niespotykany.
14. Kiedy Michael opuścił scenę, do mównicy podszedł prezenter Dermot O'Leary i powiedział: „and there we go. Tkank you very much, ladies and gentlamen, the king of pop Michael Jackson” - dziękuje bardzo panie i panowie król popu Michael Jackson”
15. „Was that weird for you to?” czy dla was też to było dziwne? (a co w tym dziwnego? To tylko wystąpienie człowieka, który całe życie robił takie rzeczy)
16.”was that amazing?” czy to było niesamowite?
„he was like…that close” on był tak blisko
17. Podczas gdy prezenter jeszcze mówi na ekranie znowu pojawia się film, tym razem rozpoczyna się tekstem „the wait is almost over”, czyli „czekanie prawie dobiegło końca”
Jednak to nie wszystko, co jest związane z tym napisem.. pojawia, się on dość często począwszy od tej konferencji do dnia dzisiejszego. Chociażby na plakacie, który ktoś umieścił na forum i promował on film „This Is It”, rozpatrywano, go głównie pod kątem rzekomego oka widniejącego na policzku MJ’a, jednak napis jest niepodważalnie widoczny. To samo hasło zostało wykorzystane zarówno do: zbliżającej się powrotnej trasy koncertowej, następnie do filmu TII jak również UWAGA: do promowania show 4 braci Jacksonów nazwanego jednak nie wiedzieć, czemu Jack5ons - z tym, że tutaj występuje mała różnica w napisie, brzmi on następująco: „the wait IS over”



18. Przeanalizujcie jak wygląda materiał, który emitowały trzy stacje telewizyjne CNN, BBC i Sky news:

 A) CNN: 





B) SKY NEWS:




B1) SKY NEWS:



C) BBC:


Zastanówmy się, dlaczego trzy stacje nadawały konferencje na żywo z jednej kamery? Ujęcia są identyczne, nie ma pomiędzy nimi najmniejszej różnicy. Jeżeli obraz był przekazywany bezpośrednio przez kilka stacji operatorzy powinni mieć tam swoje kamery czyż nie?. Coś jest nie tak.. to jeszcze bardziej utwierdza nas w przekonaniu, że konferencji live nie było.

INFORMACJE, KTÓRYCH DOSTARCZAJĄ NAM NIEKTÓRE ZDJĘCIA:






 

 

 

Gdy spojrzymy na te zdjęcia w oczy rzuca się bardzo istotny szczegół otóż widownia była podzielona na 2 części. Pierwsza dużo mniejsza część stała bardzo blisko sceny a druga, większa zdecydowanie dalej. Ten podział zaskoczył wszystkich. Na kilku stronach znalazłyśmy informację, że na konferencję zostali zatrudnieni statyści, którzy to właśnie zajmowali miejsca pod sceną. Wydaje nam się to bardzo prawdopodobne, ponieważ jeśli spojrzymy na filmy czy zdjęcia widzimy, że prawie każda osoba zajmująca miejsca tuż pod sceną miała w ręku aparat bądź kamerą, widać jak błyskają flesze, więc dlaczego w internecie jest tak mało filmów i zdjęć pochodzących od osób prywatnych. Zostajemy zasypywani fotkami od fotoreporterów a gdzie fotki zwykłych ludzi?. Dlaczego o konferencji nikt nie opowiada nikt nie pisze? przecież było to bardzo istotne wydarzenie, szczególnie dla prawdziwych fanów. Przed sceną nie ma ochrony, co także jest dziwne. Skupmy się jeszcze na jednej rzeczy. Gdy oglądamy konferencję w TV czy też w internecie mamy wrażenie jakby konferencja odbywała się na wielkiej sali, na ogromnej scenie, z kilkutysięczną publicznością, gdzie pomiędzy uczestnikami nie ma chociażby malutkiej przestrzeni, która umożliwiałaby przedostanie się bliżej w kierunku samej sceny. Jaka jest rzeczywistość widzimy na zdjęciach i prywatnych filmach. Konferencja odbywa się na jakimś korytarzu, scena jest bardzo mała, a ludzie stoją luźno nie wchodząc sobie w paradę. Przeanalizujmy jak wcześniej wyglądały publiczne występy Michaela, ludzie popadali w jakieś dziwne stany, robiąc wszystko by być jak najbliżej gwiazdora. Tutaj natomiast nic takiego nie widzimy, totalny spokój. Czasem oglądając wszystko po raz kolejny wydaje nam się, że były dwie konferencje, ale chyba jednak tak jak mówił sam MJ telewizja po prostu kłamie.

INFORMACJE OD UCZESTNIKA KONFERENCJI: (Na potrzeby postu nazwijmy go P)
Dotarłyśmy do osoby, która wzięła udział w konferencji. Stała ona w drugim rzędzie w strefie pod sceną. Postanowiłyśmy zapytać ją o kilka szczegółów.
Człowiek ten bardzo niechętnie chciał nam cokolwiek powiedzieć (co jest nie lada dziwne, ponieważ który fan nie pochwaliłby się innym, że widział Michaela Jacksona na żywo?) jednak stawałyśmy na głowie by coś od niego wyciągnąć.
„Otóż o samej konferencji dowiedziałem się z telewizji zaledwie dzień wcześniej. Ludzie, którzy chcieli wziąć udział w konferencji, musieli zgłosić się po bezpłatne bilety, które były dostępne jeszcze tego samego dnia”.  Ehh to świadczy, że konferencja była organizowana w ostatniej chwili.
„Czekałem na Michaela 9 godzin, by być jak najbliżej niego, inni ludzie również czekali tak długo”.
Na jego profilu na facebooku umieścił dwuczęściowy film z konferencji… film jest bardzo surowy, ale co za tym idzie prawdziwy. Obejrzałyśmy go wnikliwie i są pewne widoczne różnice pomiędzy tym, co pokazywała TV a co nagrywał on i inni obserwatorzy. Dodatkowo te dziwne okrzyki fanów „będziemy na twoim pogrzebie”, które można usłyszeć pośród wielu innych wyrażanych głośno sformułowań. Czy to nie jest zaskakujące?. Skąd oni mogli wiedzieć, o tym, że Michael niedługo umrze?. Zapytałyśmy P czy słyszał podobne okrzyki, i czy uważa, że Michael może sfingować swoją śmierć. Odpowiedzi nas zaskoczyły: „Nic takiego nie słyszałem, ludzie, którzy wymyślają takie rzeczy są nienormalni. To nie jest prawda. Dla mnie Michael naprawdę nie żyje”. Szkoda tylko, że stał w grupie ludzi, którzy głośno deklarowali swoje uczestnictwo w pogrzebie i szkoda, że wszystko jest udokumentowane na jego własnym filmie.  Zobaczcie sami, wsłuchajcie się 
ok.0:57 słychać krzyk “funeral”, a dokładnie “we are going to your funeral” .




FILMY OD FANÓW VS. FILMY Z TV:
Poświęcimy teraz chwilę na dokładne przyjrzenie się filmowi, który składał się z fragmentów różnych nagrań Michaela i był wyświetlany na telebimach przed przyjazdem Mike’a. Tak więc tutaj trwa 4,06 minuty.



W innym filmie od fana trwa około 4:08.



Natomiast w oficjalnym filmie ze Sky news (film B1) trwa zaledwie 3:20. Nasze pytanie brzmi jak oni to zrobili skoro podobno nadawali na żywo??
Co więcej tu mamy film od fana, w którym nagranie trwa również ok. 3.20



Zdawać by się mogło, że film był puszczony 2 razy, ale jaka jest prawda?!
Pamiętacie moment, kiedy MJ wychodzi z autokaru i przechodzi obok białego wózka? Analizując wszystkie filmy z konferencji byłyśmy przekonane, że nim nie jechał. A jednak we fragmencie z filmu „This Is It” widać, że Mike razem z dr. Thome Thome jedzie tymże białym wózeczkiem, dziwne nieprawdaż?.
Ale, jest jeszcze podstawowe pytanie: Ile właściwie trwała cała konferencja? Od momentu wyjścia MJ na scenę  do zejścia za kurtynę.. no wlaśnie…



tutaj cala konferencja trwa  4 min 10 sec



Sky news, CNN, BBC- ok. 4 minuty 15 sec jesteśmy pewni, że to był przekaz bezpośredni?

WYWIAD Z PREZENTEREM:



Dermot O'Leary  (speaker, który zapowiadał Michaela) udzielił krótkiego wywiadu w którym 

podał, kilka bardzo ważnych informacji. Po pierwsze mówi, że o prowadzenie konferencji poproszono go dzień wcześniej. To dowodzi, że konferencja była zorganizowana w ostatniej chwili, co nie jest normalne przy tak ważnym wydarzeniu. Być może komuś zależało, by w siedzibie O2 zjawiła się minimalna liczba fanów?. W dalszej części wywiadu O’Leary potwierdza dziwne zachowanie MJ’a na scenie. Jednak tym, co zaciekawiło nas najbardziej w jego wypowiedzi było to, że podobno Mike czuł się zagubiony, tak też to zresztą wyglądało. Hmmm, od kiedy to Michael czuje się nieswojo na scenie???, nie przypominamy sobie czegoś takiego. Przecież jak sam zawsze podkreślał na scenie czuł się rewelacyjnie. No, chyba, że to nie był on…
 

 Na wielu stronach, forach itd. trwały i trwają nadal dyskusje na temat tego, czy Michael na konferencji nie posłużył się sobowtórem. My osobiście nie wypowiadamy się na ten temat jednak opublikujemy dwie fotki, na jednej porównano twarz  Michaela z 5 i 6 marca właśnie z Londynu na drugiej dokonano zestawienia dłoni artysty. Coś w tym jest, ale ocenicie to sami.





PODEJRZANE RZECZY ZA KURTYNĄ:
Znalazłyśmy jeszcze kilka zdjęć i przedstawiamy je, jako dowód, że za kurtyną znajdował się ktoś, kto filmował cały przebieg konferencji. Czy to nie kolejna dziwna sytuacja? Filmować coś z za kulis… na dodatek kamerzysta próbuje udawać, że go nie ma. Przecież nie ma nic dziwnego w filmowaniu takiego wydarzenia, więc, po co w zasadzie się chował?. Kolejne pytanie bez odpowiedzi.








 

 




 

Na poniższych filmach, również doskonale widać kamerę wystającą zza kurtyny, a nawet mikrofon, pomimo, że zdawać by się mogło, iż kamerzysta nie chce zwracać na siebie uwagi…





Chciałybyśmy jeszcze krótko omówić pewien film. Pokazuje on wyraźnie człowieka, który cały czas stał za kurtyną. Osoba ta ma na twarzy białą maskę i nie jest to kamera jak niektórzy uważają. Myślimy, że jest to człowiek, który był tym ukrytym operatorem



Przejrzałyśmy brytyjskie i amerykańskie strony w poszukiwaniu podsumowań konferencji. W zasadzie wszędzie spotkałyśmy się z jedną opinią, która brzmiała następująco: „Michael zachowywał się bardzo dziwnie, do tej pory nie znaliśmy go z tej strony, jednak trzeba przyznać, że był w tym wszystkim uroczy”, „Wyglądał świetnie żadne z wcześniejszych informacji o jego chorobach się nie potwierdziły”.  W zupełnie inny sposób wypowiadali się ludzi, komentujący artykuły. „Michael miał jakiś inny głos, taki płytszy”, „Z daleka nie wyglądał jak Michael”, „Ten chód to niemożliwe”. Jak widać zdania są ponownie podzielone.  Zrobiłyśmy wszystko, aby rozłożyć konferencję na czynniki pierwsze. To, co odkryłyśmy zaskoczyło nawet nas.  Już wiemy, że konferencja jest oficjalnym początkiem haoxu. W każdym przypadku początek jest najbardziej skomplikowany potem jest już tylko łatwiej.

Widzicie sami, że w całej tej sprawie nie ma przypadków, nie ma zbiegów okoliczności, jeśli ktoś wam powie, że są nie wierzcie w to….

J.A.M