26 gru 2009

Memoriał podsumowanie, księga pamiątkowa.

Aby ostatecznie zakończyć temat memoriału napisałyśmy jeszcze zwięzłe podsumowanie w którym zwróciłyśmy uwagę szczególnie na zachowanie przemawiających i występujących osób przed i po memoriale.
Podstawowe pytania jakie nasuwają się po obejrzeniu uroczystości pożegnania Michaela Jacksona brzmią następująco: czy oficjalnie zaproszeni goście (wliczając to wszystkie osoby bezpośrednio uczestniczące w kreowaniu memoriału, mamy tu na myśli artystów i przemawiających na scenie) mieli świadomość w czym uczestniczą i czy wiedzieli jaka jest prawda?!.
Jeśli przyjmiemy, że cały scenariusz lipcowych uroczystości opierał się na teledysku do piosenki "Liberian Girl" a jak wiemy jest to bardzo prawdopodobne. Jeśli spojrzymy na ten teledysk i nazwiemy go motywem przewodnim całej sprawy mistyfikacji wygląda na to, że zarówno artyści, przyjaciele, zwykli fani (którym udało się wylosować bilety wstępu) oraz miliony ludzi zgromadzenych przed ekranami telewizyjnymi nie byli świadomi tego w czym biorą udział i z czym mają do czynienia. Podkreślamy, że wszystko zostało tak zorganizowane i dopracowane, że pierwotnie prawie każdy uwierzył, że jest to koniec wspaniałej ery Michaela Jacksona.
Z drugiej strony jednak jeśli dokładnie przyjrzymy się zdjęciom, jakie zostały zrobione po zakończeniu memoriału, zobaczymy, że na twarzach "gwiazd" nie widać żadnego smutku, żadnej  powagi. Wręcz przeciwnie wszystkich przepełnia radość a świadczą o tym wielkie uśmiechy. Rozumiemy, że była to celebracja życia Michaela ale jakby nie patrzeć był to również swoisty pogrzeb i powinien zostać zachowany chociaż minimalny  nastrój zadumy.
Spójrzcie sami na kilka poniższych zdjęć.



Brooke Shields, Magic Johnson


Usher, Magic Johnson

 
Magic Johnson, Lionel Richie, Suzzane the Passe, Usher, Akon


Al Sharpton, Suzzane the Passe, Berry Gordy

 
Kenny Ortega
 
Magic Johnson, Miko Brando (skąd u dobrego przyjaciela Michaela taki szeroki uśmiech na twarzy?)

 
Jennifer Hudson, Usher


Janet Jackson, La Toya Jackson, Rebbie Brown. Czy siostry wyglądają na załamane???


Janet, La Toya, Rebbie... próba generalna?

KSIĘGA PAMIĄTKOWA.
Każdy uczestnik memoriału otrzymał tzw księgę pamiątkową w której oprócz wielu zdjęć zawarte były wpisy rodziny oraz najbliższych przyjaciół i współpracowników Michaela. Nie orientujemy się czy w Stanach Zjednoczonych na uroczystościach pogrzebowych zawsze ofiarowywuje się takie książki ale wiemy, że ta jest momentami naprawdę bardzo interesująca. Przyjrzymy się bliżej ogólnemu wyglądowi publikacji oraz niektórym jej wpisom. Jeśli chodzi o fotografie, które znajdowały się w księdze, to większość z nich była emitowana na telebimie podczas uroczystości w hali Staples Center. Cały obraz księgi miał podkreślać wspaniałość i dobroć Michaela, dlatego też jest tam wiele zdjęć z rodziną, przyjaciółmi, głowami państw oraz nagrodami jakie otrzymał w swojej jakże bogatej karierze.





Pierwszy wpis jaki przykuł naszą uwagę pochodzi z dnia 1 lipca i jego autorem jest Siggy "Rubba" w pierwszej części pisze o tym jakim Michael był wyjątkowym i dobrym człowiekiem, jednak najciekawsza jest druga część a brzmi ona następująco: "Always Loving You, always... Until we meet again! May your Soul finally rest on this Journey.Siggy! tzn: "Zawsze ale to zawsze będę cię kochać..aż do naszego nastepnego spotkania! może teraz twoja dusza odpocznie od tej podróży". Ciężko powiedzieć co autor miał na myśli, czy chodziło mu o spotkanie w niebie czy też tutaj na ziemi?, no i o jaką podróż chodziło... hmmmm.
Syn Jermaine, Jaimy napisał, że pomimo iż Michaela "nie ma z nami w sensie fizycznym dobrze jest wiedzieć, że przynajmniej jest tutaj duchem". Tutaj to znaczy gdzie? na memoriale? kolejna dwuznaczny wpis.

Z księgi możemy się również dowiedzieć dwóch istotnych rzeczy otóż patrząc na to co napisała Grace Rwaramba  wiemy, że pracowała ona dla Michaela aż 17 lat najpierw jako osobista asystentka (cokolwiek to znaczy) później jako opiekunka Prince, Paris i Blanketa. Strasznie długo nieprawdaż?! zatem dlaczego Michael zwolnił ją latem tego roku?... do tego tematu jednak wrócimy przy okazji innego posta.
Druga sprawa to tajemniczy asystent, Michael Amir zatrudniony przez Michaela dwa lata temu...
("being your personal assistant for past two years..."). Czy to znaczy, że wcześniej Michael nie posiadał asystenta a może zwolnił poprzedniego i zatrudnił nowego hmm. Jeśli nasza teoria jest prawdziwa to wygląda na to, że od dwóch lat Michael realizował swój plan. Ponowne zaistnienie w mediach> płyta "Thriller 25 th anniversary edition"> w końcu sfingowanie własnej śmierci. Widzimy, że potrzebował zaufanego pomocnika sam by sobie z tym wszystkim po prostu nie poradził.
 

 
Ahern Lossa napisala: I can't wait to see you again.(nie mogę sie doczekać kiedy cię znowu zobacze) nie zaznaczyła jednak gdzie.



Siostra Michaela La Toya dość rozlegle opisała największe sukcesy Michaela oraz jego wyjątkową osobowość. Następnie przytoczyła kilka zdań utrzymanych w klimacie bardzo religijnym: "Bóg wezwał cię do siebie" itd.
Najbardziej interesujące rzeczy zostawiła jednak na koniec. "Mike kocham cie bardzo mocno i nie mogę się doczekać twojego kolejnego wystepu". "Niech magia trwa nadal". Pierwsze zdanie jeszcze jesteśmy  w stanie w jakiś sposób wytłumaczyć (aczkolwiek jest to dość intrygujące, w końcu niebo nie jest sceną a siostra nie jest fanką. Ahh to niewątpliwie mało realna wizja). O jakiej magii myślała La Toya?. Magia w niebie, trochę to nie pasuje. Skoro nie niebo to pozostaje ziemia, a więc może chodzi o spuściznę muzyczną i moralną jaką pozostawił po sobie Michael?. Nam wydaje się jednak, że magia to, to wszystko czego jesteśmy świadkami od  jakiegoś czasu. "Keep the magic going!!!" dodatkowo napisano większymi, białymi rzucającymi się w oczy literami tak aby nikomu te słow nie umknęły.

Cała rodzina podczas memoriału oraz jak widizmy pisząc w księdze starała się przedstawić Michaela w jak najlepszym świetle. Rodzeństwu udało się sprytnie powplatać w swoje wypowiedzi oraz wpisy wzmianki o osiągnięciach i dokonaniach Michaela (zdobyte nagrody Grammy, księga rekordów Guinessa, czy też anty grawitacyjne buty). 
Kolejnym tekstem niewątpliwie dającym do myślenia jest wpis Tito Jacksona. Ponownie najistotniejsze  słowa padają na końcu i ponownie są napisane większymi literami.
"I love him. Michael is with me always. We will carry the light and make the light shine again for Michael and the world" - "Kocham go. Michael jest ze mną zawsze. Będziemy troszczyć się o to światło i sprawimy, że zaświeci ono ponownie dla Michaela i dla świata"

To ewidentne, że rodzina po "śmierci" Michaela zrobi wszystko by przywrócić mu dobre imię i oczyścić go z wszystkich zarzutów. Kiedy to się stanie, Michael powróci.

 
Na koniec jeszcze wpis najstarszej siostry Michaela Rebbie Brown. Uważamy, że to najpiękniejszy wpis w całej księdze. Pojawiają się w nim cytaty z psalmów z Biblii. Ten wpis opublikujemy w całości, ponieważ jego fragmenty są ze sobą ściśle powiązane.
"Kocham się bardzo mocno i wyczekuję momentu kiedy zobaczę cię znowu tu na ziemi. (Św.Jan.5.28-29).
Wiem, że jest to coś co nie tylko ceniłeś ale również rozmawiałeś o tym z innymi. Wtedy świat będzie rajem bez fałszerstwa, obłudy i ubóstwa.Wtedy świat będzie miejscem prawdziwego spokoju. To jest coś czego wszyscy oczekujemy, wtedy zobaczę cię ponownie. Śpij spokojnie, bo jak mówi Biblia ty tylko śpisz. I ja oczekuję życia wiecznego (Psalm 37:29)".
Trzeba przyznać, że trafnie dobrała cytaty... 
Można to jednak przełożyć na całą sprawę, otóż po tym jak świat zrozumie w końcu, że Michael nigdy nie zrobił żadnej z zarzucanych mu rzeczy, kiedy pokaże się go jako normalnego, kochającego, wspaniałego człowieka on powróci, a teraz zaznaje tego tak upragnionego spokoju.
 

 
To najciekawsze z wpisów jakie znajdują się w księdze pamiątkowej. Z istotniejszych rzeczy należy jeszcze wspomnieć o końcowej stronie, znajduje się na niej zdjęcie pochodzące z prób do "This is it" pod nim widnieje data 23.czerwca.2009 czyli najprawdopodobniej data wykonania fotografii. Oto pozostałe strony  księgi.



 

 

 

 

 

Zdjęcia z "Liberian Girl" również tutaj nie mogło zabraknąć.




 


J.A.M

23 gru 2009

Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku 2010!

Drodzy czytelnicy bloga,
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia, ekipa J.A.M pragnie złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia, wiele radości, spełnienia wszystkich marzeń, potrzebnej nam wiary. Nie tylko wiary w to, że Michael Jackson żyje ale również wiary w siebie i swoje własne możliwości, spokoju,oraz tego by otaczający was świat zmieniał się wciąż na lepsze. Życzymy wam również tak ważnego uśmiechu, pamiętajcie, że uśmiech jest rzeczą jaka zawsze towarzyszy naszemu idolowi Michaelowi zróbmy to dla niego uśmiechajmy się zawsze, uśmiechajmy się wszędzie. Uśmiech może wszystko zmienić....

" If you smile
Through your fear and sorrow
Smile and maybe tomorrow
You'll find that life is still worthwhile
If you'll just Smile...



 J.A.M

21 gru 2009

Memoriał część druga.

Drugą część tekstu poświęconego memoriałowi rozpoczniemy od tematu, którego w zasadzie nie chcemy poruszać. Mowa o zachowaniu trójki dzieci Michaela podczas uroczystości.
Doskonale zdajemy sobie sprawę z faktu, iż dzieci są tylko dziećmi i wiele rzeczy po prostu trzeba im wybaczyć. Opublikujemy tylko dwa zdjęcia, które pozostawimy do oceny wam samym.


Powróćmy do dalszej analizy. 

10) Po przemówieniu wygłoszonym przez koszykarzy na scenę weszła Jennifer Hudson, znana aktorka i piosenkarka. Ubrana w białą sukienkę zaśpiewała jedną z najpiękniejszych utworów Michaela „Will You be there”. Piosenkę znacznie skrócono, ale w tym nie ma nic dziwnego, trzeba było się przecież jakoś zmieścić w wyznaczonym czasie telewizyjnym. Podczas występu artystce towarzyszył chórek oraz tancerze, z „This is it”, którzy odtańczyli dziwny i trzeba to podkreślić zbędny układ choreograficzny. Zastanawiamy się, po co właściwie to przygotowano, czyżby po to, żeby pokazać, jakim wspaniałym choreografem jest Pan Travis Payne?, jeśli tak, to zupełnie im się to nie udało. Układ był żałosny a jeszcze bardziej żałośni byli tancerze a szczególnie dwie tancerki z dziwnymi uśmieszkami na twarzach. Na telebimie przez całą piosenkę widać było obraz rozgwieżdżonego nieba lub jak interpretują to inni wybuchu, na którym co jakiś czas pojawiała się postać śpiewającego Mike’a.
Na końcu tradycyjnie już rozbrzmiały słowa wypowiadane przez samego Michaela, ciężko nam powiedzieć, z jakiego występu tudzież okresu pochodził akurat ten zapis, głos Michaela był dziwny, jakby puszczany z jakiegoś urządzenia. Najprawdopodobniej został dograny do całości podkładu muzycznego. Największą uwagę należy jednak zwrócić na malutką zmianę, jaką dokonano w tej wypowiedzi, do słowa, pain dodano literę „s” to jednak wystarczyło, żeby zmienić sens całego zdania.

In our darkest hour
In my deepest despair
Will you still care?
Will you be there?
In my trials
And my tribulations
Through our doubts
And frustrations
In my violence
In my turbulence
Through my fear
And my confessions
In my anguish
And my pain(s) – oryginał: “I w mym bólu”, memoriał: “w moich staraniach”
Through my joy
And my sorrow
In the promise of another tomorrow
I'll never let you part
For you're always in my heart.

Zastanawia nas, co ma oznaczać sformułowanie „w moich staraniach”?!, czyżby podkreślać starania Michaela w walce o miłość, czy też starania z jakimi przygotował całą mistyfikację? hmmm
Czy pojawiło się to przypadkowo?, najwyraźniej nie gdyby ktoś mówił to na żywo pomyłka tego typu mogłaby się zdarzyć, ale jako, że było to nagranie to nie ma takiej możliwości, tym bardziej, że jeśli się dostatecznie dobrze wsłuchamy usłyszymy dołożoną literkę „s”. No chyba, że było to przygotowane specjalnie na memoriał i mamy się czegoś w tym doszukiwać.


11) Niewątpliwe najbardziej dobitne i głośne przemówienie wygłosił znany pastor Al. Sharpton. W ostatnich latach bliski przyjaciel Michaela. W czasie, kiedy mówił na telebimie wyświetlono obraz Mike’a z wyciągniętą do góry ręką zaciśniętą w pięść obok jego postaci pojawił się napis: „There is nothing that can’t be done if we raise our voice as one” - nie ma rzeczy, których nie byli byśmy w stanie dokonać mówiąc jednym głosem. Zdanie to doskonale pasowało do, tego, o czym mówił pastor. Przypomniał on o wielkości Michaela, o tym, że przez całe swoje życie próbował zmieniać świat, propagował miłość oraz walkę z biedą i rasizmem.
Nam najbardziej jednak spodobało się jedno zdanie: „Wasz tatuś nie był dziwny, dziwne było to, z czym miał do czynienia” –święte słowa. Kończąc dziękował Michaelowi dosłownie za wszystko, że nigdy nie przestał marzyć i nigdy się nie poddał, za przełamanie barier i danie wielu ludziom nadziei. Dzięki niemu słowa „Thank You” niewątpliwie utkwiły w pamięci wszystkich przybyłych oraz oglądających tę uroczystość.
Opuszczając scenę podszedł do całej rodziny i wszystkich serdecznie uściskał.


W tym momencie należy się przyjżeć osobie Jermaine. Wcześniej pisałyśmy o urządzeniu, jakie trzymał w ręku, ale to nie wszystko, otóż w uszach przez większą część memoriału miał czarne słuchawki. Nie były to słuchawki, które ułatwiały odsłuch podczas śpiewania (tamte były białe) wyglądały raczej jak słuchawki do mp4 lub telefonu komórkowego. W zasadzie, do czego on ich potrzebował?, czyżby, komunikował się z kimś?


 

12) Kolejny występ to gitarowe wykonanie piosenki „Human nature” przez świetnego gitarzystę Johna Mayera. Widać było, że artysta włożył w nie całe swoje serce. W trakcie trwania na telebimie przewijały się zdjęcia Michaela w pozycji tzw „zmartwychwstania” pochodzące z różnych koncertów i wydarzeń. Najbardziej wyszczególniona była wspomniana poza z filmu „This is it” dobitne w niej są krzyk oraz kolorowe promienie otaczająca całą postać Michaela. Mamy wrażenie, że „silence is gold” aż do momentu powrotu, do takiego myślenia skłoniła nas sama piosenka, w której jedynymi śpiewanymi wersami był wymowny refren: „Why, Why, Tell 'Em That Is Human Nature. Why, Why, Does He Do Me That Way” – dlaczego, dlaczego powiedz im, że to ludzka natura. Dlaczego, dlaczego on mi to, zrobił. Ktoś najwyraźniej chciał zwrócić naszą uwagę właśnie na ten tekst, czyż nie pasuje idealnie do całej sytuacji oraz do póz widocznych na telebimie?


13) Następną przemawiającą była aktorka Brooke Shields. Na scenę weszła bardzo zdenerwowana, co można było zauważyć np. po trzęsących się rękach. Ze łzami w oczach opowiadała o relacjach, jakie łączyły ją z Michaelem szczególnie w młodzieńczych latach, o tym jak razem się bawili, wygłupiali i jak mogli zawsze na siebie liczyć. Przypominała również wszystkim o tym, jakim wspaniałym człowiekiem był Michael i jakie cechy wyróżniały go spośród innych. „Dla świata Michael był geniuszem, dla przyjaciół oraz rodziny był natomiast szczerym, troskliwym, prawdziwym i opiekuńczym człowiekiem”. „Troszczył się o wszystkich, dzieci, rodziców, rodzeństwo, o swoich fanów….” Szczególnie te ostatnie słowa wywołały wielkie oklaski zgromadzonych w hali.
Brooke zacytowała również fragment książki pt: „Mały Książę” Antoine'a de Saint-Exupéry'ego oraz zupełnie na koniec nawiązała do tekstu ulubionej piosenki Mike’a „Smile” i zasugerowała wszystkim, aby nie płakali tylko spojrzeli w niebo i serdecznie uśmiechnęli się do Michaela. Wszystko cudownie i pięknie zastanawia nas tylko jedno, czy Brooke jest tak dobrą aktorką i grała swoją rolę w tak fantastyczny sposób czy też po prostu o niczym nie wiedziała i wyraziła swoje prawdziwe odczucia.
Z tego, co udało się nam ustalić w ostatnich latach nie miała zbyt wielkiego kontaktu z Michaelem a patrząc na jej życie oraz dorobek artystyczny można przypuszczać, że taką rolę odegrała z niezwykłą łatwością.


14) Piosenkę „Smile” jak wcześniej wspominałyśmy ulubiony utwór Michaela napisany przez Charliego Chaplina wykonał Jermaine Jackson.
Podczas trwania całej piosenki na telebimie widać zdjęcie uśmiechniętego Michaela z rozpostartymi rękami i bijącym od niego niebieskim światłem. W tekście piosenki również można zauważyć małą, sprytnie ukrytą wskazówkę. Otóż zamieniono ostatnie słowo z wersu 9 na ostatnie słowo z wersu 10. Popatrzmy na oryginalny tekst:

Light up your face with gladness
Hide every trace of sadness
(Rozjaśnij swoją twarz radością
Ukryj każdy ślad smutku)

A teraz na wersję, jakiej użyto w memoriale:

Light up your face with sadness
Hide every trace of gladness
(Rozjaśnij swoją twarz smutkiem
Ukryj każdą oznakę radości)

Niektórzy powiedzą, że mogła to być zwykła pomyłka, jednak przypominamy, że Jermaine podobnie jak i Michael to perfekcjonista. Od najmłodszych lat występował, bowiem na scenie a jego ojciec nie pozwalał na żadne pomyłki. Po drugie przekaz jest chyba ewidentny, rodzina nie może okazywać radości musi udawać smutek z powodu straty bliskiej osoby, która tak naprawdę wcale nie umarła.
Po wybrzmieniu ostatniej nuty Jermaine rzucił na trumnę czerwoną różę, którą miał przypiętą do marynarki, powiedział „I love you Michael” i podnosząc ręce spojrzał na telebim.
Czy jego łzy były prawdziwe?, wcześniejsze i późniejsze zachowanie zupełnie na to nie wskazywało.


 

15) Po bardzo emocjonalnym występie Jermaine swoje przemówienie wygłosiły dzieci wielkiego Martina Lutera Kinga, Berenice King oraz Martin Luter King Jr. Porównali oni Michaela do swojego ojca i nazwali kontynuatorem jego szlachetnych działań „Michael był najjaśniej świecącym światłem dla świata, podobnie jak nasz ojciec”, „Chcielibyśmy, aby dla nas wszystkich był on wzorem i żebyśmy podążali wyznaczoną przez niego drogą”. Podczas przemówienia na telebimie widniał napis: „They say the sky is the limit and for me that is really true”
(Oni mówią, że niebo jest limitem i dla mnie jest to prawda).


16) Istotne słowa wypowiedziała Sheila Jackson Lee reprezentantka kongresu amerykańskiego oraz przewodnicząca organizacji zrzeszających afro amerykanów. Mówiła ona przede wszystkim o zasadzie i prawie, że: „Ludzie są niewinni dopóki nie udowodni się im winy” i, że o tym wszyscy powinniśmy pamiętać. Zapewne wiemy, dlaczego wypowiedziała takie słowa. Podkreślała również wielką dobroczynność, jaka cechowała Michaela. Wymieniła dziedziny, w jakich się udzielał, „Michael pomagał tym, którym trzeba było pomóc, on nigdy nie przestawał dawać… troszczył się o was”. Wspomniała także, że dnia 25.06.2009, kiedy to członkowie kongresu zatrzymali się i uczcili wielkiego króla minutą ciszy.
Przekazała także informację, iż Kongres przyjął rezolucję nr 6000 ustanawiającą Michaela idolem amerykańskim, i ikoną muzyki, która na zawsze pozostanie z nami. Na koniec podziękowała jeszcze za życie Michaela.
Nasuwa nam się tylko jedno pytanie, dlaczego dopiero teraz???, czy wcześniej nie wiedzieli o tym, czego dokonał Michael, o tym jak wiele zrobił dla świata?.
Hmm… jest to bynajmniej dziwne.


17) Piosenkę „Gone too soon” – „Odszedł zbyt szybko” zaśpiewał Usher. Jego wykonanie było bardzo przejmujące, wyglądał na zrozpaczonego. W pewnym momencie podszedł do trumny i kładąc na niej dłoń popłakał się. Na koniec udał się jeszcze do wszystkich członków rodziny Michaela i wszystkich uściskał. Oglądając cały memoriał ma się wrażenie, że przeżywał to bardziej niż cała rodzina razem wzięta. Zakładając oczywiście, że nie jest wtajemniczony w mistyfikację, jeśli jest wtajemniczony w udawaniu również był lepszy niż najbliżsi.


18) Po chwili ciszy na telebimie wyemitowano fragment teledysku do piosenki The Jackson 5 pt: „Who’s lovin You” napisaną przez Smookeya Robinsona. Jesteśmy pewne, że tego fragmentu również nie wybrano przypadkowo. Spójrzmy na tekst:

“When I had you
I treated you bad and wrong, my dear
And, girl, since, since you went away
Don’t you know I sit around
With my head hangin’ down
And I wonder who’s lovin’ you”

“Gdy cię miałem
Traktowałem cie źle i niewłaściwie, kochana
Ale, mała, odkąd, odkąd odeszłaś
Czy wiesz, że siedzę
Z opuszczoną głową
I zastanawiam się kto cię kocha”

Wyraźne przesłanie: kiedy Michael żył traktowano go źle, niewłaściwie, ale, od kiedy „odszedł” wszyscy, raptem się nim zainteresowali, i obnoszą się z wielką miłością do niego. Teraz doceniono wszystkie jego czyny.

19) Do mównicy podszedł twórca powyższego przeboju Smookey Robinson. Generalnie skupił się on na opowieści o wielkim talencie Michaela oraz o jego wielkości i oryginalności.
„Myślicie, że on teraz odszedł, jednak on tak naprawdę nigdy nie odejdzie, będzie tutaj z nami na wieki”.
Nawiązał również do historii powstania piosenki „Who’s lovin You” co wywołało głośną reakcję przybyłych.

20) Skoro tyle mówiono o piosence „Who’s lovin you” nie mogło obyć się bez jej wykonania. Zaśpiewał ją chłopak występujący w brytyjskiej wersji programu „Mam talent”, Shaheen Jafargholi. Jak wspominano, chłopak ten miał wystąpić u boku Michaela na kilku koncertach w Londynie. Zastanawiające jest tylko to, czemu nie mieliśmy przyjemności go widzieć na żadnej próbie?!, czemu nigdzie więcej o nim nie wspominano?.


21) Następne wystąpienie zdaje się być najciekawszym z wszystkich. Mowa oczywiście o wy
powiedzi Kennego Ortegi. Rozpoczął on od dwukrotnego przedstawienia się (pytamy, po co?, przecież każdy wiedział kim jest). Potem krótko zaprezentował Shaheena i potwierdził słowa, że chłopak miał występować z Michaelem.
Aby dokładnie pokazać, że coś w tym wszystkim nie gra pozwolimy sobie zacytować całość wypowiedzi Pana Ortegi:
„Byliśmy wszyscy w tym miejscu mniej niż tydzień temu, Michael był z nami”. (Ciekawe jak to możliwe, skoro słowa te były wypowiedziane 7.07 a Michael zmarł 25.06. Jakby nie liczyć minęło 13 dni).
„Byliśmy jedną wielką rodziną, a to miejsce w ostatnim czasie było naszym domem." Skąd tak ogromne przywiązanie do hali Staples center?. Z tego co wiemy próby nie odbywały się tylko w tym miejscu więc zupełnie nie rozumiemy tego stwierdzenia.
"Kiedy rodzina Jacksonów poprosiła mnie i Randego Philipsa o przygotowanie tej uroczystości nie wahaliśmy się ani chwilę. Od początku było dla nas jasne, że musimy podczas trwania tego memoriału wspominać życie Michaela oraz jego odejście.
Pracowałam z Michaelem przez wiele lat i byliśmy tutaj razem w ostatnich momentach tworzenia tego co uważaliśmy za jego triumfalny powrót do świata, powrót na scenę. Według mnie była to jego największa osobista praca jaką kiedykolwiek wykonał, jego najlepsze dzieło.
On będzie zawsze z nami… Michael kochamy cię bardziej…przyłącz się do nas”.
Zaskakujące nieprawdaż?. Dla nas była to typowa wypowiedz reżysera wychwalająca swoje dzieło. Zero przybicia czy też przygnębienia wręcz przeciwnie wszechobecny uśmiech i swobodny styl zachowania.


22) Na zakończenie całej uroczystości wszyscy artyści, przemawiający, rodzina oraz zaproszone dzieci zgromadzili się na scenie i wspólnie zaśpiewali dwa wielkie hity Michaela: „We are the World” i  „Heal the World”. Zwrotki wykonali artyści towarzyszący Michaelowi przy przygotowaniach do „This is it”: Judith Hill, Dorian Holley, Darryl Phinnessee, Ken Stacey, i Orianthi Panagaris.

 
Podczas piosenki „We are the World” pomiędzy wieloma słowami pojawiającymi się na telebimie można dostrzec wielki, czerwony napis TRUTH, jest on napisany drukowanymi literami i przybliża się przez chwilę. Najprawdopodobniej nie był on wyszczególniony w taki sposób przypadkowo, tym bardziej, że w ogóle nie pasował do pozostałych słów w których wykorzystane były znane wszystkim symbole. Słowo „TRUTH” było jedynym słowem bez znaków.

 

Najciekawsze rzeczy działy się jednak za solistami. Ponownie wesołe tancerki, uradowany Barry Gordy, roześmiani Marlon i Jermaine oraz dziwna Brooke. Hmm czy to odpowiednie zachowanie podczas jakby nie patrzeć pożegnania?!.  

Gdy z telebimu zniknęła wielka kula ziemska, pojawiło się doskonale wszystkim znane zdjęcie pochodzące z końcowej sceny teledysku do piosenki "Liberian girl". Michael w czerwonej koszuli z uśmiechem na twarzy w towarzystwie kamery. Można powiedzieć znowu ten obraz ale czemu mamy się dziwić po prostu "Koniec zdjęć".

 

23) Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości na scenie pozostała najbliższa rodzina Michaela tj bracia, siostry oraz dzieci. Pierwszy do mikrofonu podszedł Jermaine Jackson, który podziękował wszystkim za przybycie. No cóż nie przypominał tego, Jermaine, który śmiał się razem z choreografką zaledwie kilka minut wcześniej, ale skupmy się na tym, co powiedział.
„W imieniu swoim i całej swojej rodziny oraz moich przyjaciół chciałbym podziękować wszystkim za przybycie. Jak sami widzicie brak mi słów, zawsze starałem się wspierać rodzinę, zawsze starałem się być wsparciem dla niego. Teraz mogę powiedzieć tylko tyle dziękuję wam bardzo”. Spodziewałyśmy się czegoś bardziej twórczego… jednak ciekawy jest następujący tekst „zawsze starałem się być wsparciem dla niego” – czyżby informacja o tym, że Jermaine pomaga Michaelowi i wspiera go w jego poczynaniach?. Wszystko na to wskazuje.
Następnie głos zabrał Marlon Jackson. Jego wypowiedz jest tak zaskakująca, że opublikujemy ją w całości.

http://www.youtube.com/watch?v=CGepCJSs-aU 

Stoję w tym miejscu i staram się znaleźć jakieś słowa pocieszenia. Staram się zrozumieć, dlaczego Pan zabrał do siebie naszego brata z jego tak krótkiej wizyty na tej ziemi.
Michael, kiedy nas opuściłeś część mnie odeszła z tobą, a część ciebie będzie żyła wiecznie we mnie i zapewne w każdym z nas.
Michael, wspominam te piękne czasy, kiedy razem śpiewaliśmy, tańczyliśmy, śmieliśmy się, kiedy wracaliśmy razem ze szkoły, kiedy wszyscy razem oglądaliśmy wieczorem filmy w telewizji starając się ukryć przed mamą, która chciała nas zagonić do studia nagraniowego.
Pamiętam pewien dzień, kiedy byliśmy w sklepie z płytami. Przypominam sobie człowieka, który chciał kupić sporą ilość płyt, cały czas wybierał nowe. Był to starszy człowiek, miał zepsute zęby i pogniecione ubranie. Podszedłem do niego i zapytałem, Michael, co robisz w tym sklepie?. On odwrócił się do mnie i powiedział, Marlon skąd wiedziałeś, że to ja?. Odpowiedziałem mu jesteś moim bratem poznam cię wszędzie niezależnie od tego jak jesteś przebrany. Wiem jak chodzisz, znam twój język ciała a to, że masz na sobie zwykłe buty nie pomaga ci się ukryć. Michael zawsze miał na sobie podobne buty, myślę, że to był właśnie jego sposób przeżywania tego, co my bierzemy za oczywiste”. Czyżby Marlon sugerował nam, że Michael może pojawiać się w wielu miejscach w przeróżnych przebraniach i, że prawdziwi fani poznają go po tym jak się zachowuje?... inne powody tej wypowiedzi nie przychodzą nam do głowy.



„Nigdy nie zrozumiemy tego, co czuł, kiedy nie mógł spokojnie przejść przez ulicę, i ile musiał wycierpieć, gdy wyśmiewano się z niego i bezpodstawnie go oskarżano. MICHAEL MOŻE TERAZ ZOSTAWIĄ CIĘ W SPOKOJU”.  Dobitne usprawiedliwienie czynów Michaela oraz podkreślenie winy mediów.

„Michael był głosem anielskich trąb i nadal będzie tym głosem w niebie. Będzie śpiewał naszemu stwórcy. Będzie oczekiwał nas, kiedy nadejdzie kres naszych dni.
Michael kocham cię, będę oczekiwał dnia spotkania, kocham cię bardziej i nie mogę się doczekać, kiedy cię uściskam. Jak wiecie Pan ma plan dla każdego z nas. Często nie możemy go zrozumieć, ale być może stanie się on dla nas jasny, kiedy dotrzemy do tej ostatecznej nagrody kiedy staniemy przed jego obliczem i zobaczymy Michaela u jego boku.  To nastąpi kiedy wezwie nas Pan.
Dlatego też dziękuję ci Michaelu za wszystkie uśmiechy, jakie dałeś ludziom. Dziękuję ci za wszystko, co zrobiłeś dla innych na całym świecie. Mam do ciebie jeszcze prośbę przekaż mojemu bratu bliźniakowi Brandonowi uściski ode mnie. Kocham was obu”.
W tym fragmencie Marlon jakby nie było utalentowany mówca chce odwrócić uwagę od dwóch pierwszych części swojej wypowiedzi.

Podczas przemowy Marlona możemy zauważyć ciekawe zdarzenia z tyłu. Rebbie ciągnie gdzieś Jermaine i razem konwersują z Randym i La Toyą, następnie La Toya przekazuje informacje Janet a ta wnikliwie tłumaczy coś Paris, która zgadzając się kiwa głową. Czyżby ustalali treść przemowy dziewczynki?. Słowa Paris były naprawdę przejmujące i jeśli coś miałoby przerwać naszą wiarę w to, że Michael Jackson żyje to właśnie to wystąpienie. Oto jego treść:
„Chciałam powiedzieć, że od momentu , kiedy się urodziłam, tata był dla mnie najlepszym tatusiem jakiego mogłam sobie wymarzyć i chciałam jeszcze powiedzieć, że bardzo go kocham….”.


Na tym kończymy opis memoriału, w następnym poście napiszemy jeszcze całe podsumowanie, w którym spojrzymy na to co działo się po memoriale. Dodatkowo poświęcimy trochę miejsca na przeanalizowanie księgi pamiątkowej z memoriału.

J.A.M

16 gru 2009

7.07.2009 - Memoriał... wskazówka - film.

Po rzekomej śmierci Michaela Jacksona długo dyskutowano i zastanawiano się nad tym gdzie król popu powinien zostać pochowany i jak powinny wyglądać uroczystości pogrzebowe. Rodzina nie mogła dojść do porozumienia, co do miejsca i terminu ceremonii. Po tygodniu podjęła jednak decyzję, i dnia 7 lipca odbył się memoriał, swoiste pożegnanie, w którym wzięła udział, przyjaciele, znajomi, cała rodzina, oraz 11000 fanów piosenkarza uprzednio wylosowanych przez system komputerowy. Na miejsce uroczystości wybrano halę „Stamples Center” w Los Angeles, w której Michael przez ostatnie miesiące swojego życia pieczołowicie przygotowywał się do powrotu na scenę. O wyreżyserowanie ceremonii, którą określono mianem celebracji życia Michaela poproszono Kennego Ortegę i Travisa Payne, doskonale znanych nam panów, którzy pracowali razem z Michaelem przy projekcie „This is it”.



Ponieważ temat jest dość obszerny postanowiłyśmy podzielić go na dwie części. Zaczniemy od wnikliwej punktowej analizy minuta po minucie, występ po występie, przemówienie po przemówieniu. To właśnie planujemy umieścić w pierwszej części, co będzie zawierała druga zobaczymy.
Przejdźmy zatem do rzeczy punktualnie o godzinie 10.00 miejscowego czasu w wielkiej hali koncertowej Stamples Center, która tego dnia wyglądała bardzo nastrojowo i nostalgicznie. Ciemne światła, kotary i wszechobecne kwiaty, podkreślały, jaka uroczystość się tam odbywała.
(zdjęcia hali)
Trzeba również wspomnieć, że fani, którym nie udało się zdobyć biletów na memoriał zjawili się tłumnie pod halą gdzie specjalnie z myślą o nich przygotowano kilka telebimów, na których wcześniej pokazywano wiele zdjęć Michaela a następnie całą transmisję z wnętrza hali.




Skupmy się jeszcze na chwilę na biletach wstępu na memoriał. Jak wiemy były one darmowe, jednak to, na co należy zwrócić uwagę to wyszczególnione na nich powiększonym i wytłuszczonym drukiem informacje o zakazie wnoszenia aparatów, kamer i dyktafonów.
Trochę to dziwne, czyżby chciano coś ukryć i ponownie pokazać tylko to, co zostało odgórnie ustalone?. No i dlaczego niektórzy nie posłuchali zakazów i przynieśli aparaty? Paranoje.



Wracając do samej uroczystości na początku spójrzmy, kto z istotnych postaci przybył na memoriał a kogo na nim zabrakło. Nie licząc oczywiście rodziny, która naturalnie zjawiła się w pełnym składzie. Osobą przykuwającą uwagę wszystkich był Omer Bhatti siedzący w pierwszym rzędzie. W sumie to nie wiemy jak go nazwać, w ostatnim czasie pojawiło się na jego temat wiele sprzecznych plotek. Napiszemy, zatem długoletni przyjaciel Michaela. Zaskakujące jest jednak to, że zajmował on miejsce przy najbliższej rodzinie, pomiędzy Joe Jacksonem a Rebbie Brown. Tłumaczymy sobie to w ten sposób, że odegrał on w życiu Michaela ważną rolę, dlatego po prostu tak go doceniono. 



Z informacji, jakie zostały podane do publicznej wiadomości wynika, iż w uroczystościach nie wzięło udziału kilka osób bardzo ważnych dla samego Michaela takich jak: Elizabeth Taylor, Macaulay Culkin, Quincy Jones (który tłumaczył swoją nieobecność najprościej mówiąc dziwnie twierdząc, że jego słabe nerwy nie wytrzymają takiej stresującej sytuacji, wierzycie?) czy też Diana Ross. W sumie dość szokujące jest, że Diana nie pojawiła się na memoriale, Michael zawsze wypowiadał się o niej w samych superlatywach i uważał ją za jedną z najcudowniejszych osób, jakie kiedykolwiek poznał.
Diana napisała jednak list z kondolencjami skierowanymi głównie do rodziców MJ podziękowała im za to, że dzielili się swoim synem z całym światem. List ten obok listu od Nelsona Mandeli został przeczytany na początku uroczystości przez Smokeya Robinsona.


Nad sceną, na której przez cały czas trwania uroczystości znajdowali się muzycy i chórek pracujący przy „This is it” umieszczono wielki telebim, na którym według nas prezentowane były najistotniejsze rzeczy. Jeśli ktoś dokładnie obserwował telebim powinien wszystko doskonale rozumieć, przeanalizujemy to jednak na bieżąco. Pierwszy obraz pojawiający się na telebimie to uśmiechnięta twarz Michaela ze wzrokiem zwróconym ku górze i napis: „In loving memory of Michael Jackson King of Pop 1958-2009”

 
1). Po chwili ciszy na scenie pojawił się chór gospel: Andrae Crouch Choir i wykonał przejmującą pieśń pt:„Soon and very soon” , w której refrenie rozbrzmiewało słowo Halelujah właśnie na tych słowach bracia Michaela ubrani w ciemne garnitury i żółte krawaty, w ciemnych przeciwsłonecznych okularach na twarzach wwieźli piękną,  złotą trumnę przystrojoną czerwonymi różami na salę. Tuż przed sceną znajdowało się specjalnie przygotowane i oświetlone miejsce, na którym została ustawiona owa trumna. Co do zachowania braci wyglądali oni na przejętych każdy miał przypiętą do marynarki czerwoną różę oraz białą rękawiczkę na jednej z dłoni. Na telebimie pojawiły się białe przestrzenne jakby katedralne okna za nimi natomiast przepływające czerwono – pomarańczowe chmury. Z widowni słychać było oklaski oraz okrzyki „kochamy, cię Michael”. 



 


2). Przemówienia rozpoczął Pastor Lucious Smith jak sam twierdził wieloletni przyjaciel rodziny Jacksonów. W swojej wypowiedzi skupił się on przede wszystkim na tym, że wszyscy straciliśmy wspaniałego człowieka, który robił wiele, aby uleczyć świat i przynosić ludziom radość. Jest jednak kilka kwestii w wypowiedzianych przez niego słowach, które brzmią dziwne i wzbudziły nasze zainteresowanie. Oto one:
„Jesteśmy razem w tym miejscu gdzie Michael zaledwie parę dni temu śpiewał tańczył i dawał radość innym. Pamiętamy te czasy?”. „Remember the time” (może tu ukryta jest jakaś wskazówka??)
„jest nam dzisiaj ciężko na sercach” ten człowiek odszedł o wiele za wcześnie. ”Gone too soon”. Jednak tak długo jak będziemy pamiętać czas spędzony z nim to prawda jest taka, że on nie odszedł naprawdę. („the truth is he is never gone at all” czy nie powinno być tam, że naprawdę nigdy nie odejdzie? tzn „he will never gone at all”??) Tak długo jak będziemy o nim pamiętać, tak długo będzie z nami?. Jaki był właściwie sens tej wypowiedzi?!.



3). Piosenkę „I’ll be there” pochodzącą z repertuaru The Jackson 5 łamanym głosem śpiewała Mariah Carey. Na samym początku jej występu zza kurtyny dosłownie na sekundę wychylił się jakiś mężczyzna. Nie jesteśmy wstanie go opisać, ani powiedzieć, kim ów człowiek jest, ponieważ tak szybko jak się pojawił tak szybko też zniknął. Na telebimie przewijały się zdjęcia Michaela z młodzieńczych lat. Kamera pokazywała również śpiewającego po cichu Jermaine. Pod koniec piosenki wspomniany wcześniej pan wychylił się z za kurtyny po raz drugi. W pewnym momencie do Mariah dołączył nieznany nam wykonawca i wspólnie kontynuowali …. „Just call my name Michael….” Brakowało tylko „and I’ll be there”.
…na zakończenie swojego występu zaśpiewali jeszcze acapella fragment piosenki „Never can say good bye” oba teksty niewątpliwie dają do myślenia.



4) Zdecydowano się zastosować następujący schemat: przemówienie potem piosenka. Drugą przemawiającą była piosenkarka i raperka Queen Latifah, ponieważ nie znała Michaela osobiście reprezentowała fanów z całego świata. Mówiła głównie o tym jak wspaniałym był artystą i jak ogromny był jego wkład w walkę z rasizmem. Zafundowała nam również „interesującą” opowieść o swojej młodzieńczej fascynacji piosenką „Dancing Machine” oraz układem tanecznym do niej. Zaprezentowała również kilka charakterystycznych dla robotów ruchów dłoni. Hmmm chyba zapomniała, na jakiej uroczystości przemawia. Zastanawiamy się, dlaczego właściwie do wystąpienia zaproszono osobę, która z Michaelem nie miała w zasadzie nic wspólnego?!. Czy nie uważacie, że bardziej na miejscu byłoby np. wystąpienie Eddiego Murphy?. Podczas całej tej „pouczającej” wypowiedzi Queen Latifah, na telebimie widoczne było zdjęcie Michaela pochodzące z teledysku do piosenki „The way You make me feel”.




5) Po chwili ciszy, na scenie pojawił się Lionel Richie, jak wiemy artysta, który razem z Michaelem stworzył wspaniałą piosenkę „We are the World” swoisty hymn walki z głodem i biedą w Afryce.
Naszą uwagę momentalnie przykuła czerwona chusteczka i żółta róża w marynarce. W ogóle wszyscy artyści występujący na scenie mieli przypięte do marynarek żółte róże, bracia natomiast czerwone. Nam te kolory kojarzą się tylko i wyłącznie z teledyskiem i sesją zdjęciową do piosenki „Liberian girl”.
Lionel wykonuje piosenkę z własnego repertuaru pt: „Jesus is love”. Patrząc na tekst można powiedzieć, że piosenka nie została wybrana przypadkowo, opowiada ona o miłości i Jezusie, czyli istotnych rzeczach dla samego Michaela. Jednak można to też odbierać i odczytywać w inny sposób.
Wyrażenia opinii Lionela a także wielu innych ludzi o samej osobie Michaela, przekazaniu, że jest on wspaniałym człowiekiem szanującym innych i dążącym do miłości. Oto najciekawszy fragment:


„Father
Help your children
and don't let them fall
by the side of the road, mm...mmm....

And teach them
to love one another
that heaven might find
a place in their he arts”


Podczas całego występu Lionela bardzo istotne rzeczy działy się na telebimie otóż na początku mogliśmy zobaczyć zdjęcia Michaela i Lionela z czasów powstania piosenki „We are the World”. Następnie pojawiła się wielka katedra ponownie w kolorach żółto – czerwonych. Poczuliśmy się jak na wirtualnym spacerze, ponieważ nie był to nieruchomy obraz a jakaś animacja po chwili przybliżyła się góra a z nią wielka, świetlista kopuła ten obraz zatrzymał się na dłuższą chwilę, po czym przeniesieni zostaliśmy do lasu który również mienił się żółto – czerwonymi kolorami. Cóż znaczy ta katedra?. Niektórzy widzą w niej obraz katakumb, w których rzekomo spoczywa Michael, inni natomiast kojarzą katedrę a szczególnie kopułę z zaniechanym przedsięwzięciem „Dome Project”, co w tłumaczeniu oznacza projekt kopuły. My utrzymujemy, że chodzi właśnie o ten projekt.


 

 

6). Następnym przemawiającym był Barry Gordy, producent, założyciel wytwórni Motown, w której swoje pierwsze kroki stawiał zespół The Jackson 5.
Wypowiedział on kilka wspaniałych słów między innymi o tym, że traktował Michaela jak syna, jednak ich kontakty zostały znacznie ograniczone po odejściu Mike’a z „Motown”. Mówił o twórczości Michaela, jego ogromnym talencie i wielkim sercu. Opowiedział również kilka anegdot, związanych z MJ, które spowodowały, że na twarzach zgromadzonych pojawił się uśmiech. Zacytujemy jeszcze najbardziej wzruszające słowa, jakie tego wieczoru zostały wypowiedziane pod adresem Michaela:
„Im więcej myślę i mówię o Michaelu uważam ze sformułowanie „król popu” to dla niego stanowczo za mało, uważam, że jest on po prostu najwspanialszym wykonawcą, jaki kiedykolwiek żył”… Barry Gordy tymi słowami wywołał owacje na stojąco.
Nas jednak zainteresowało coś zupełnie innego otóż to, co oprócz różańca trzymał w dłoni Jermaine Jackson, według nas był to telefon lub też jakaś krótkofalówka. Po co mu takie urządzenie na pogrzebie?!.




7) Jako, przerywnik na telebimie wyemitowano ok. 4 minutowy film, który był zlepkiem największych przebojów, najlepszych teledysków i występów Michaela Jacksona. Swoisty przekrój przez jego karierę. Tak to na pozór wyglądało. Jednak film ten posiadał również swoje ukryte przesłanie, które po dokładniejszym przyjrzeniu się jest naprawdę bardzo ewidentne..  Jest on poniekąd szybkim streszczeniem kariery Michaela – niewątpliwie uchwycony okiem jego samego bądź innych osób reżyserujących lub współpracujących przy realizacji mistyfikacji. Na początku widzimy krótkie urywki z filmów pokazujące rozwój jego kariery. Z pierwszą nutą „Billie Jean” wiemy już, że autor filmu przeniósł nas do momentu rozkwitu kariery Jacksona, do lat jego największej świetności. Jest pokazywany na okładkach największych magazynów, dostaje mnóstwo nagród i jest uwielbiany przez wszystkich, takie mamy odczucie oglądając ten fragment. W tym momencie słyszymy również słowa samego Michaela mówiącego: „w przeszłości przeszedłem od „gdzie on jest” do „o..znowu on..”, „..ale muszę powiedzieć, że dobrze jest być postrzeganym, jako osoba a nie osobistość”
(są to fragmenty jego wypowiedzi pochodzące z rozdania nagród Grammy z 1993 roku). (link do nagrania) Michael przytaczając swoje słowa niewątpliwie chciał nam zakomunikować jak bardzo zmieniło się podejście mediów do jego osoby oraz to, że zawsze chciał być traktowany jak każdy inny normalny człowiek. Jest to również pewnego rodzaju wprowadzenie do kolejnej części filmu. Dobre chwile Michaela nie trwały długo, co możemy również tutaj zobaczyć. Tabloidy zaczęły porządnie uprzykrzać mu życie. Pojawia się rzucany stos gazet (pochodzących z teledysku do piosenki „Leave me alone") z niedorzecznymi nagłówkami: „Szympans Bubbles zdradza całą prawdę o Michaelu”, „Kolejna operacja nosa Michaela”, „Michael i Diana to jedna i ta sama osoba”, „Trzecie oko Michaela rozpoczyna manię na punkcie okularów przeciwsłonecznych”. W tle słychać dobitne słowa "who's bad", chyba nie trzeba ich nikomu tłumaczyć. Wszystko zostaje przerwane przeraźliwym i przejmującym krzykiem Michaela z piosenki „Scream”. Wiemy doskonale, o czym jest ta piosenka i do kogo jest skierowana. Zarówno okrzyk jak i sam tekst podkreśla, że Michael miał tego naprawdę dość.
Do tego momentu dla każdego wszystko powinno być jasne. To, co napiszemy dalej jest już tylko naszym podkreślamy naszym sposobem interpretacji.
Po tych pełnych emocji scenach następuje spokojna, refleksyjna muzyka oraz widok ludzi ze świeczkami. Wg nas ten fragment również symbolizuje pewien okres z życia Michaela. Chęć zamknięcia dziennikarzom ust poprzez sfingowanie własnej śmierci - w filmie krzyk i skupienie sie całego świata na tym jak wspaniałym był on człowiekiem jak też modlenie sie za niego to jakby zilustrowanie sytuacji, jaka w ostatnim czasie panuje na całym świecie. Również piosenka wybrana do tego fragmentu jest dla nas zbyt wymowna, aby można było ją zlekceważyć. "You are not alone, I am here with you…. together, together….." co jest swoistym znakiem Michaela kierowanym do wszystkich fanów cierpiących po jego zniknięciu. Na sam koniec filmu widzimy Michaela z pozie zwycięstwa/zmartwychwstania, która dla nas oznaczać może tylko jedno- zapowiedz spektakularnego powrotu.





Mamy jeszcze jeden poważny powód, aby sądzić, że wszystko jest w najmniejszym calu zaplanowane. Spójrzmy na moment filmu od 0:48 do 1:04. Sceny przewijają sie szybko jedna po drugiej a wszystkie są zachowane w tym samym kontekście: uciekający, chowający sie, czy pojawiający się w wielkim stylu MJ. Jako podkład, muzyka rodem z filmu akcji i głos samego Michaela mówiący "to wszystko iluzje”. Czy można było przygotować i zmontować bardziej wymowny film? hmm nie wydaje nam się.


8). Na uroczystości nie mogło zabraknąć również, jednej z największych gwiazd wytwórni Motown, Stevie Wondera, z którym Michael miał bardzo dobre kontakty i nagrał piosenki "Just good friends" i  „Get it”. Stevie przed zaśpiewaniem swojej piosenki „Never dreamed You’d leave in summer” wygłosił krótką przemowę, którą zaczął od słów: „ to jest moment, którego nie chciałem dożyć” następnie podkreślał wielkość Michaela, jako artysty oraz jako człowieka. Wróćmy jeszcze na chwilę do tekstu wykonywanej piosenki, czytając go widzimy, że Steavie wprowadził kilka znaczących zmian, ale ciężko jest nam zrozumieć, co właściwie śpiewał pod koniec. Sami porównajcie teksty:

I never dreamed you'd leave in summer
I thought you would go then come back home
I thought the cold would leave by summer
But my quiet nights will be spent alone

You said there would be warm love in springtime
That was when you started to be cold
I never dreamed you'd leave in summer
But now I find myself all alone

You said then you'd be the life in autumn
Said you'd be the one to see the way
I never dreamed you'd leave in summer
But now I find my love has gone away

Why didn't you stay?

Jakby niebyło trzeba przyznać, że tekst dziwnie pasuje do całej sytuacji, nie został jednak napisany specjalnie na tę okazję, piosenka powstała w 1971 roku.



9). Sportowcy, również byli zaprzyjaźnieni z Michaelem. Na dowód tego na uroczystość przybyli dwaj koszykarze Lakers Kobe Bryant i Magic Johnson, byli oni kolejnymi przemawiającymi. Kobe Bryant mówił krótko, ale niezwykle treściwie. W prosty, ale jakże trafny sposób opowiadał nie tylko o Michaelu, jako o artyście, ale również, jako dobrym człowieku, który zawsze przekazywał ogromne sumy pieniędzy na działalność charytatywną.
Magic Johnson natomiast mówił głównie o swoich osobistych wspomnieniach związanych z Michaelem, o tym jak Mike zadzwonił do niego i zaprosił go do udziału w teledysku do piosenki „Remember the time” i o wspólnym jedzeniu, kurczaka z KFC, co wywołało śmiech szczególnie u Janet oraz braci Jacksonów. Podkreślił również wkład Michaela w walkę z rasizmem.




Na tym zakończymy pierwszą część posta. Mamy nadzieję, że po przeczytaniu go zwrócicie baczniejszą uwagę na film omówiony w punkcie 7. Sprawozdanie będziemy kontynuować w części drugiej, którą rozpoczniemy od opisania punktu 10.

J.A.M